Budowanie zaplecza dla pozycjonowanych stron

budowanie zapleczaOd momentu kiedy Google zaczęło promować wykorzystanie atrybutu nofollow uzyskanie wartościowych linków (przekazujących swoją moc) w sposób naturalny stało się zjawiskiem rzadkim. Większość osób orientujący się w miarę w ich wartości przy pozycjonowania, a także te osoby, które obawiają się o utratę siły swojej strony (linki wychodzące osłabiają w pewnym stopniu domenę) przestali linkować naturalnie lub oznaczają linki atrybutem nofollow. Natomiast wymiana linków i handel nimi ma się znakomicie – Google, patrząc na promowany przez nich sposób uzyskania wysokiej pozycji – strzeliło sobie w stopę.

Aspekt wymiany linków lub ich kupna jest obarczony jednym poważnym ryzykiem – przestajemy płacić, tracimy linki i tym samym tracimy pozycję. Przy nagłej utracie dużej ilości linków możemy też narazić stronę na filtr. Zresztą, nie zależy to tylko od nas, druga strona może zrezygnować i zostajemy bez części linków. Z tego powodu najlepiej poszukać linków ze źródła, które jest od nas zależne i to główna korzyść z budowania i posiadania własnego zaplecza inaczej zwanego stronami wsparcia.

Korzyści z posiadania zaplecza

Własne zaplecze ma kilka istotnych korzyści, o jednej pisałem wyżej, jest zależne od nas. Wynikają z tego takie wartości jak, to my decydujemy o treściach na nim umieszczanych, decydujemy o postaci i miejscu linków, możemy pozycjonować je w sposób zgodny z naszymi potrzebami i na wybrane przez nas słowa kluczowe. Do momentu kiedy płacimy za jego hosting i domenę, na której stoi możemy je wykorzystywać i cały czas zyskuje na wartości.

Budowanie zaplecza

Od czego zacząć budowanie zaplecza ? Celem jest wsparcie procesu pozycjonowania wybranej przez nas strony. Na początku istotne jest określenie tematyki strony, nie warto budować stron ogólno-tematycznych, dużo lepszy efekt daje strona o wąskiej „specjalizacji”. Oczywiście związane z tematyką pozycjonowanej strony.

Dla przykładu, jeżeli prowadzimy sklep sprzedający akcesoria sportowe to tematem zaplecza może być aktywny tryb życia lub serwis związany z jakimś rodzajem sportu. Im bliżej związane tematycznie strony tym większą wartość posiada strona wsparcia. Warto pamiętać o tym, żeby nie dublować treści ze strony pozycjonowanej, gdyż unikalna zawartość ma większą wartość. Zdublowanie serwisu 1 do 1 najprawdopodobniej skończy się banem na stronę.

Pozycjonowanie zaplecza

Drugi element to pozycjonowanie zaplecza. Samo zaplecze uzupełnione o wartościowe treści też posiada odpowiednią wartość. Jednak strony wsparcia warto też pozycjonować, oczywiście pozycjonujemy je na inne słowa kluczowe niż stronę podstawową. Najbardziej optymalnym rozwiązaniem jest stworzenie zaplecza, które nie tylko będzie wartościowe, ale też chętnie odwiedzane. Dzięki reklamie (często adsense) można doprowadzić do tego, że zaplecze będzie samowystarczalne (zarobimy na nim tyle ile wydamy na utrzymanie), czyli takie małe perpetuum mobile pozycjonowania.

Podsumowanie – zaplecze pod pozycjonowanie

Stworzenie własnego zaplecza (stron wsparcia) niweluje ryzyko utraty linków. Korzystając z systemów wymiany linków czy kupując je, jesteśmy narażeni na ich utratę, kiedy przestajemy płacić. Linki umieszczone na zbudowanym zapleczu są całkowicie od nas zależne, my decydujemy jak długo będą one umieszczone, z jakim anchorem i w jakim miejscu na stronie. Warto pamiętać, żeby tworzyć strony wsparcia zbliżone tematycznie do pozycjonowanej strony. Zaplecze warto też pozycjonować jak każdą inną stronę.

Aktualizacja Page Rank – czyli Google po terminie

Teoria SEODzisiaj będzie trochę o tworzeniu teorii na temat SEO i wpływie działań podejmowanych przez Google na ich budowanie. Przyjrzę się trochę relacji pomiędzy Google a osobami zajmującymi się pozycjonowaniem stron, na przykładzie ostatniego update page rank. Właściwie większość zamieszania sprowadza się do terminu dokonania aktualizacji page rank – 30 październik 2009.

A miało być we wrześniu, zgodnie z teorią, że Google aktualizuje wskaźnik PR raz na trzy miesiące. Zdarzyło się inaczej i aktualizacja nastąpiła po 4 miesiącach. Niby nic znaczącego, w końcu Google nie informowało jak często będzie następował update page rank, więc czy to trzy czy cztery miesiące jest w sumie naturalne. Okazuje się jednak, że ludzie bardzo szybko się do czegoś przyzwyczajają i ten miesiąc wywołał sporo zamieszania. Dodatkowo Google zapowiedział aktualizację silnika wyszukiwarki  – Google Caffeine.

W związku z tym powstało w między czasie (jeden m-c) kilka teorii na temat page rank.

  • Usunięcia wskaźnika w ogóle
  • Zmiana skali z 1 – 10 na 1 – 5
  • Dostępność wskaźnika jedynie dla użytkowników Google Toolbar

W sumie wyszło na to, że zostało po staremu, może poza jednym elementem. Wskazania Page Rank zniknęły z Narzędzia dla Webmasterów (statystyki indeksowania). Zamiast tego dodane zostało Laboratorium, w którym możemy zobaczyć jak widzi witrynę Googlebot oraz znaleźć informacje o złośliwym oprogramowaniu zainstalowanym na witrynie.

Jak budowane są teorie na temat SEO

Ja rozumiem problemy wynikające z tego, że Google raczej nie udostępnia informacji o swoich działaniach mających wpływ na pozycjonowanie (zresztą słusznie), albo udostępnia po czasie, kiedy nie ma to już większego znaczenia. Natomiast nie rozumiem, budowania teorii bez żadnych podstaw.

Wydaje się, że skoro czegoś nie można sprawdzić to snucie domysłów jest jak najbardziej uzasadnione. Żeby było ciekawej te domysły były budowane na przekonaniu, że Google aktualizuje Page Rank co trzy miesiące, a to też jest teoria, która nie ma żadnych podstaw. Jeżeli już nawet brać dane historyczne to średnio jest co 4 m-c a nie co 3. Czyli buduje się jedną fałszywą teorię na innej fałszywej teorii.

Natura nie lubi pustki, wobec czego jeżeli nie można liczyć na Google odnośnie informacji na temat algorytmu to są tworzone teorie na temat tego, co on zawiera. To się w większości sprawdza, inaczej nie istniałoby pozycjonowanie, jednak odbywa się to na zasadzie prób i błędów. W przypadku, kiedy jakaś metoda przynosi określony skutek traktuje się ją, jako przydatną, a w jakim stopniu tego nie wiadomo.

Przypomina to trochę teorie dotyczące gry na giełdzie i systemy do gier hazardowych. Co do tych pierwszych była ostatnio okazja sprawdzić je w praktyce, a doradcom finansowym (tym, co się niby znają na teoriach) dostało się dość mocno. Z systemami jest tak, że algorytm jest napisany po to, żeby kasyno wygrywało. Zresztą, gdyby to działało to osoby, które je sprzedają były by milionerami i nie miałyby potrzeby zarabiać na sprzedaży systemów.

Czy istnieją praktyczne teorie SEO

Na całe szczęście Google jest bardziej przewidywalne i stałe w swoich działaniach. Nie umniejsza to jednak obaw większości teoretyków, kiedy strony w wynikach spadają lub spóźnia się aktualizacja Page Rank. Takie niestety są wyniki bazowania na teoriach bez uzasadnienia, a kończy się na tym, że to Google jest beee i miesza w algorytmie. A Google niezmiennie powtarza od lat, content i naturalne linkowanie (znam sporo przykładów, że działa niewiarygodnie, co prawda potrzeba na to lat … ).

Czasem szukam po internecie informacji na temat analizy jakiś czynników związanych z pozycjonowaniem. Mam kilka takich ulubionych pytań

  • Jak wpływa na pozycję link ze strony A, a jak ze strony B
  • Jakie znaczenie (poza tym, że jakieś) ma wiek domeny, ilość stron, linków
  • W jakiej części strony umieścić link, żeby był najbardziej wartościowy

Te są dość ogólne, mam też sporo szczegółowych, a odpowiedzi raczej znajduję niewiele. Mało, kto przeprowadza (lub udostępnia) testy związane z działaniem poszczególnych aspektów SEO, które dawałby wyniki w innej skali niż istotne – nieistotne. Mnie bardziej ciekawi jak bardzo istotne.

Ilość zmiennych, która wpływa na wyniki w wyszukiwarce jest oczywiście ogromna. Poza samym algorytmem są to też działania innych osób, rozwój stron, wszelkiego rodzaju trendy itd. Nie oznacza to jednak, że należy zadowalać się tym, że działa, warto poznać, w jaki sposób działa, jakie ma znaczenie, nawet, jeżeli wyniki od samego początku jest obarczony marginesem błędu.

Jak to się robi w Polsce

Na polskim rynku większość teorii SEO kończy się na SWL, które działają i to całkiem dobrze. W dodatku są relatywnie tanie, co powoduje, że poszukiwanie innych rozwiązań przestaje mieć znaczenie. Nic, więc dziwnego, że przy okazji zmian w algorytmie lub chwilowych zawirowaniach w indeksie większość osób zastanawia się, czy już je szlag trafi czy dopiero za chwilę a wraz z nimi strony nimi pozycjonowane. Okazało się, że tym razem nic takiego nie miało miejsca, więc raczej nowych rozwiązań czy testów się nie doczekam.

Lista presell page – posortowana w oparciu o wybrane kryteria

Przeglądałem ostatnio zbiór presell page celem wykorzystania ich do umieszczania wpisów. Listę do analizy pobrałem z katalogu MAR – www.katalogiseo.info – zawiera największy zbiór informacji o preclach i katalogach). W wyszukiwaniu zaawansowanym wybrałem kryterium presell, koszt pobrania takiej listy w formacie txt to 5 zł. Na początek trzeba uporządkowałem listę zostawiając adresy i przeglądałem poszczególne linki z użyciem wtyczki do firefoxa – Launch Clipboard – umożliwia otwierani wielu adresów w zakładkach metodą kopiuj – wklej.

Porządkowanie listy presell page

Najpierw sprawdziłem, które jeszcze istnieją. Zostało jakieś 80% listy co w sumie nie jest złym wynikiem biorąc pod uwagę jakość niektórych presell page. Pierwsze kryterium, które się w międzyczasie nasunęło to podział na precle postawione na domenach i subdomenach. Wyższy wskaźnik istnienia precli występuje na domenach. Prawdopodobnie ze względu na koszty związane z zakupem domeny i subdomeny. Jak ktoś już wydał więcej pieniędzy to stara się dbać o stronę.

Postawiony na domenie precli pozostało około 300. Następnie brałem pod uwagę jakość strony i wpisów – ze standardową skórką i zaspamowane linkami lub reklamami oraz „martwe” odpadały w pierwszej kolejności. Po tej selekcji zostało 210 presell page.

Część z nich budowana jest pod SWL (system wymiany linków) i to kryterium również brałem pod uwagę. Tych, które miały powyżej 8 linków wychodzących z pierwszej strony (poza wpisami) nie analizowałem dalej. To ograniczyło listę do 146 presell page. W moim przekonaniu to już precle, które mają szanse pozostać w sieci i można do nich dodawać linki bez obawy, że znikną.

Kryteria

Kolejnym krokiem była analiza pod kątem mocy linków umieszczanych we wpisach. Kryteria, które brałem pod uwagę to

  • Page rank
  • Wiek domeny
  • Ilość linków
  • Ilość stron

Statystyki ogólne listy presell page.

  • Powyżej page rank 3 ma 15 precli w większości na domenach powyżej dwóch lat.
  • Z PR 2 znajdziemy 16 presell page, tu już połowa znajduje się na domenach dwuletnich i więcej.
  • Z PR 1 – 25 precli i tu większość domen nie przekracza wieku dwunastu miesięcy.
  • 83 presell page z PR 0, 18 domen powyżej dwóch lat.

Linki do plików [edit: aktualizacja PR i danych - 10.01.2010]

Po aktualizacji zmieniły się trochę statystyki ilości i PR.

Jak będę miał kiedyś siły i cierpliwość przeanalizuje tymi samymi kryteriami precle na sub-domenach. Wszystkie uwagi i propozycje mile widziane.

Testowa kampania Adwords – czemu warto przeprowadzić

Zaplanowanie celów, czyli oczekiwanych rezultatów kampanii reklamowej w Adwords to pierwszy element, który decyduje o jej skuteczności. W ramach ustalania celów warto określić oczekiwane wartości (np. wejścia na stronę, budżet dzienny itp.), których spodziewamy się w związku z prowadzoną kampanią. Kiedy już ustalimy czego się spodziewamy warto przeprowadzić testową kampanię Adwords. Służy ona weryfikacji naszych założeń i sprawdzeniu ich w rzeczywistości.

Podstawowe elementy podlegające testowaniu to

  • słowa kluczowe
  • treść linków sponsorowanych
  • stawka CPC
  • konwersje na cel
  • wersje strony docelowej

Przegląd słów kluczowych

Testowa kampania Adwords umożliwia sprawdzenie skuteczności różnych słów kluczowych. Warto przy jej okazji testować jak najwięcej fraz. Dobrze, jeżeli są to słowa zarówno ogólne jak i szczegółowe, najlepiej z użyciem dopasowania przybliżonego. Da to możliwość analizy zarówno wybranych słów kluczowych jak i powiązanych z nimi fraz wyszukiwanych przez internautów.

Kampania Adwords - wyszukiwane hasła

Celem uzyskania takich informacji na temat powiązanych słów kluczowych wystarczy wybrać w zakładce Słowa kluczowe – zobacz wyszukiwane hasła i wybrać wszystkie. Otrzymamy zarówno dodane przez nas słowa kluczowe oraz wszystkie inne związane z nimi na zasadzie typu dopasowania.

Skuteczność treści linków sponsorowanych

Podczas trwania testowej kampanii reklamowej warto analizować skuteczność poszczególnych linków sponsorowanych. Dla każdej z grup reklamowych tworzymy kilka wersji linku sponsorowanego, zmieniając jego tytuł oraz treść reklamy.

Oprócz skuteczności, czyli CTR (jak często klikana jest reklama w stosunku do ilości wyświetleń)  poszczególnych reklam warto sprawdzić wpływ jego treści na wskaźnik jakości poszczególnych słów kluczowych. W konfiguracji kampanii Adwords, możemy ustawić częstsze wyświetlanie reklam o wyższej skuteczności – wyższym CTR.

Wysokość stawki CPC

To najważniejszy element, który powinniśmy sprawdzić podczas testowania. Pozycja reklamy w wyszukiwarce Google zależy od stawki CPC oraz współczynnika jakości. Warto przeanalizować jaka najniższa stawka gwarantuje uzyskanie pozycji 1 – 3. Im wyższy wynik jakości uzyska kampania tym niższa stawka będzie na to potrzebna.

Symulator stawek Adwords

Możemy też wykorzystać symulator stawek dostępny przy stawkach CPC za określone słowa kluczowe. Pokazuje on zależność pomiędzy stawką CPC a ilością wyświetleń reklamy. Prognozuje też szacunkową liczbę kliknięć oraz koszt. Symulator posługuje się danymi historycznymi, czyli z pewnym prawdopodobieństwem można wysnuwać wnioski na przyszłość. W pełni wartościową analizę otrzymamy śledzą również średnią pozycję w zależności od stawki (nie koniecznie trzeba mieć pierwszą pozycję).

Różne wersje strony docelowej

W trakcie testowej kampanii Adwords warto też przetestować różne wersje strony na którą kierowani są internauci. Google wśród swoich narzędzi udostępnia optymalizator strony.

Optymalizator witryny w Google

Możemy przygotować i dodać dowolną ilość wersji strony docelowej i na różne wersje strony kierować kampanię przygotowaną w Adwords. Sprawdzić wpływ tytułów stron, rozmieszczenie i użycie słów kluczowych oraz treści na stronie. W jaki sposób poszczególne elementy wpływają na skuteczność kampanii oraz jej jakość a co za tym idzie na jej koszty.

Podsumowanie – testowa kampania Adwords

Poprowadzenie pilotażowej kampanii Adwords to możliwość przeanalizowania różnych ustawień i wybranie najbardziej skutecznej wersji. Testowanie różnego rodzaj słów i linków sponsorowanych pomoże w wybraniu najskuteczniejszej kombinacji. Analiza stawek CPC pozwala na skonfigurowanie odpowiednich grup reklamowych (np. słowa droższe i tańsze). Możemy też sprawdzić, dzięki optymalizacji strony, różne wersje strony docelowej i jej wpływu na skuteczność działań reklamowych.

Depozycjonowanie strony w wynikach wyszukiwania Google

Pozycjonowanie stron to działanie zmierzające do uzyskania jak najwyższej pozycji w wynikach wyszukiwania, depozycjonowanie to przeciwieństwo tego procesu, czyli obniżanie pozycji strony w wyszukiwarce. Wykorzystuje się ją najczęściej do obniżenia pozycji stron konkurencji lub niekorzystnego wpisu związanego z naszą stroną. W zależności od wybranej formy działania możemy wpływać bezpośrednio na konkretną stronę lub wykorzystać do tego stworzone przez nas strony internetowe.

Depozycjonowanie bezpośrednie

Polega na działaniach związanych z osłabianiem siły, a co za tym idzie, pozycji strony w wynikach wyszukiwania. Trzeba zaznaczyć, że wszystkie techniki służące temu są uznawane przez Google za nieetyczne. Poddanie strony takim działaniom może spowodować nałożenie na nią filtra lub bana. W tym przypadku działamy na cudzą szkodę i myślę, że zależy od naszej moralności, czy się takich działań podejmujemy.

Istnieje kilkanaście działań uznanych przez Google za Black SEO. Ponieważ duża część z nich (np. ukrywanie linków, cloacking) związana jest z przebudową strony nie ma możliwości ich wykorzystania. Z dostępnych technik najczęściej wykorzystywane jest spamowanie linkami. Polega na linkowaniu depozycjonowanej domeny ze stron z tzn. „złej okolicy”, czyli farm linków, stron zaśmieconych reklamami lub zawierających pornografię.

Możemy też spróbować zmienić geolokalizację strony, linkując ją z domen innych niż polskie. Najlepiej wybrać sobie jedną wyszukiwarkę (np. arabską lub chińską) i linkować ze ston, które się w niej znajdują. To dość pracochłonny sposób, gdyż stronę w jednym języku linkowaną po części ze stron polskich bardzo trudno przerobić na stronę, którą Google będzie postrzegał w innym języku.

Powyższe działania skutkują w przypadku młodych domen, które nie mają jeszcze ugruntowanej pozycji w Google. Domenie starszej np. pięcioletniej, raczej nie zmienimy lokalizacji i nie zaszkodzi jej spam linkami, gdyż posiada już wystarczającą liczbę silnych linków, które to uniemożliwiają. Możemy za to wykorzystać zjawisko double content i postawić kopię strony na innych serwisach. Najlepiej będzie to działać, jeżeli wykupimy domenę o tej samej nazwie co depozycjonowana z inną końcówką (jeżeli strona stoi na domenie pl to kupujemy com.pl, net.pl lub inną dostępną).

Ostatni krok wymaga wyjątkowej hipokryzji z naszej stron. Zgłaszamy fakt wykorzystania nieetycznych technik do Google licząc na to, że depozycjonowana strona dostanie filtr lub wyleci z indeksu. W sumie to zastanawia mnie fakt niszczenia cudzej pracy i wysiłku za pieniądze (najczęściej nikt nie depozycjonuje cudzych stron dla sportu), udając przy tym osobę dbającą o czystość indeksu (zgłaszanie do Google). Jeżeli chcemy już depozycjonować to warto wykorzystać bardziej etyczne sposoby osiągnięcia tego celu.

Depozycjonowanie z wykorzystaniem własnych lub cudzych stron

W tym przypadku bardziej od strony konkurencji lub niekorzystnego wpisu interesują nas strony, które mogą znaleźć się wyżej w wynikach wyszukiwania niż depozycjonowany serwis. Działania te w swojej istocie są bardziej pozycjonowaniem, choć osiągamy dzięki nim zamierzony efekt – utratę pozycji strony konkurencji.

Możemy do tego celu wykorzystać własne strony, które będziemy pozycjonować na odpowiednie słowo kluczowe. Zajęcie to jest pracochłonne i wymaga sporej ilości czasu, gdyż trzeba wykonać większą pracę niż konkurencja i to na kilku stronach. Im większa siła domeny, na której jest umieszczony wpis tym więcej pracy nas czeka. Z tym, że ten sposób, w przeciwieństwie do nieetycznego, na pewno zadziała.

Inną odmianą tej metody, jest linkowanie stron, które znajdują się poniżej danej strony w wynikach wyszukiwania, odpowiednimi anchorami. To zajęcie mniej pracochłonne, gdyż duża część pracy została już wykonana. Sprowadza się do pomagania stronom konkurencyjnym do depozycjonowanej strony w pozycjonowaniu. Ta metoda może przynieść wymierne rezultaty w krótszym okresie czasu.

Kiedy należy dać sobie spokój z depozycjonowaniem

Zdarzają się takie przypadki kiedy depozycjonowanie lub działania z tym związane mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Takim znanym jest przypadek dr Oetkera, czyli jak nie depozycjonować wpisów. Kiedy to po serii błędnych decyzji zamiast jednego wpisu pojawiło się kilka. W sumie w pierwszej dziesiątce jest więcej stron z niekorzystną treścią (6) niż z treścią Oetkera (4).

Innym przypadkiem jest obecnie rozwijająca się akcja związana ze stroną koniecPZPN. Próba zaszkodzenia stronie lub pozycjonowania innych stron poniżej niej, jest skazana na porażkę. W przypadku kiedy tysiące internautów linkują do niej ze swoich stron a temat jest również promowany w inny sposób, próba odwrócenia procesu poprzez depozycjonowanie jest praktycznie nierealna. Obecnie strona jest na 4 pozycji na hasło „PZPN” – wyżej niż wikipedia.

Trzeba by stworzyć serwisy, które będą szybciej zdobywały popularność niż strona związana z akcją lub wykorzystać nieetyczne techniki co prawdopodobnie nie odniosło by żadnego skutku pomimo, że domena jest młoda. Zresztą zbanowanie lub nafiltrowanie strony, która w naturalny sposób zyskuje popularność byłoby sprzeczne z zasadami Google. To modelowy przykład jak Google wyobraża sobie budowanie serwisu w oparciu o interesujące treści i naturalny proces linkowania.

Podsumowanie – depozycjonowanie strony w wyszukiwarce

Wpływać na pozycję cudzej stron w wynikach wyszukiwania możemy na dwa sposoby. Jeden z nich wiąże się z użyciem nieetycznych technik pozycjonowania zwanych Black SEO drugi jest związany z pozycjonowaniem własnych lub cudzych stron. O ile w przypadku tego drugiego nie niszczymy cudzej pracy a jedynie dzięki naszym skuteczniejszym działaniom wpływamy na pozycję strony konkurencji, o tyle w pierwszym przypadku postępujemy w sposób mało moralny i obłudny.

Bywają takie przypadki, kiedy najlepszym wyjściem jest zaakceptowanie rzeczywistości, gdyż działania związane z depozycjonowaniem mogą nie przynieść efektu lub pogorszyć sytuację. Warto oszczędzić i czas i pieniądze niż przeznaczać je na walkę z wiatrakami. Zresztą warto też się zastanowić czy sami chcielibyśmy być po drugiej stronie, jak ktoś depozycjonouje naszą stronę z użyciem nieetycznych technik.

Google +1 do mocy

Zobacz historię bloga