Depozycjonowanie strony w wynikach wyszukiwania Google

Pozycjonowanie stron to działanie zmierzające do uzyskania jak najwyższej pozycji w wynikach wyszukiwania, depozycjonowanie to przeciwieństwo tego procesu, czyli obniżanie pozycji strony w wyszukiwarce. Wykorzystuje się ją najczęściej do obniżenia pozycji stron konkurencji lub niekorzystnego wpisu związanego z naszą stroną. W zależności od wybranej formy działania możemy wpływać bezpośrednio na konkretną stronę lub wykorzystać do tego stworzone przez nas strony internetowe.

Depozycjonowanie bezpośrednie

Polega na działaniach związanych z osłabianiem siły, a co za tym idzie, pozycji strony w wynikach wyszukiwania. Trzeba zaznaczyć, że wszystkie techniki służące temu są uznawane przez Google za nieetyczne. Poddanie strony takim działaniom może spowodować nałożenie na nią filtra lub bana. W tym przypadku działamy na cudzą szkodę i myślę, że zależy od naszej moralności, czy się takich działań podejmujemy.

Istnieje kilkanaście działań uznanych przez Google za Black SEO. Ponieważ duża część z nich (np. ukrywanie linków, cloacking) związana jest z przebudową strony nie ma możliwości ich wykorzystania. Z dostępnych technik najczęściej wykorzystywane jest spamowanie linkami. Polega na linkowaniu depozycjonowanej domeny ze stron z tzn. „złej okolicy”, czyli farm linków, stron zaśmieconych reklamami lub zawierających pornografię.

Możemy też spróbować zmienić geolokalizację strony, linkując ją z domen innych niż polskie. Najlepiej wybrać sobie jedną wyszukiwarkę (np. arabską lub chińską) i linkować ze ston, które się w niej znajdują. To dość pracochłonny sposób, gdyż stronę w jednym języku linkowaną po części ze stron polskich bardzo trudno przerobić na stronę, którą Google będzie postrzegał w innym języku.

Powyższe działania skutkują w przypadku młodych domen, które nie mają jeszcze ugruntowanej pozycji w Google. Domenie starszej np. pięcioletniej, raczej nie zmienimy lokalizacji i nie zaszkodzi jej spam linkami, gdyż posiada już wystarczającą liczbę silnych linków, które to uniemożliwiają. Możemy za to wykorzystać zjawisko double content i postawić kopię strony na innych serwisach. Najlepiej będzie to działać, jeżeli wykupimy domenę o tej samej nazwie co depozycjonowana z inną końcówką (jeżeli strona stoi na domenie pl to kupujemy com.pl, net.pl lub inną dostępną).

Ostatni krok wymaga wyjątkowej hipokryzji z naszej stron. Zgłaszamy fakt wykorzystania nieetycznych technik do Google licząc na to, że depozycjonowana strona dostanie filtr lub wyleci z indeksu. W sumie to zastanawia mnie fakt niszczenia cudzej pracy i wysiłku za pieniądze (najczęściej nikt nie depozycjonuje cudzych stron dla sportu), udając przy tym osobę dbającą o czystość indeksu (zgłaszanie do Google). Jeżeli chcemy już depozycjonować to warto wykorzystać bardziej etyczne sposoby osiągnięcia tego celu.

Depozycjonowanie z wykorzystaniem własnych lub cudzych stron

W tym przypadku bardziej od strony konkurencji lub niekorzystnego wpisu interesują nas strony, które mogą znaleźć się wyżej w wynikach wyszukiwania niż depozycjonowany serwis. Działania te w swojej istocie są bardziej pozycjonowaniem, choć osiągamy dzięki nim zamierzony efekt – utratę pozycji strony konkurencji.

Możemy do tego celu wykorzystać własne strony, które będziemy pozycjonować na odpowiednie słowo kluczowe. Zajęcie to jest pracochłonne i wymaga sporej ilości czasu, gdyż trzeba wykonać większą pracę niż konkurencja i to na kilku stronach. Im większa siła domeny, na której jest umieszczony wpis tym więcej pracy nas czeka. Z tym, że ten sposób, w przeciwieństwie do nieetycznego, na pewno zadziała.

Inną odmianą tej metody, jest linkowanie stron, które znajdują się poniżej danej strony w wynikach wyszukiwania, odpowiednimi anchorami. To zajęcie mniej pracochłonne, gdyż duża część pracy została już wykonana. Sprowadza się do pomagania stronom konkurencyjnym do depozycjonowanej strony w pozycjonowaniu. Ta metoda może przynieść wymierne rezultaty w krótszym okresie czasu.

Kiedy należy dać sobie spokój z depozycjonowaniem

Zdarzają się takie przypadki kiedy depozycjonowanie lub działania z tym związane mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Takim znanym jest przypadek dr Oetkera, czyli jak nie depozycjonować wpisów. Kiedy to po serii błędnych decyzji zamiast jednego wpisu pojawiło się kilka. W sumie w pierwszej dziesiątce jest więcej stron z niekorzystną treścią (6) niż z treścią Oetkera (4).

Innym przypadkiem jest obecnie rozwijająca się akcja związana ze stroną koniecPZPN. Próba zaszkodzenia stronie lub pozycjonowania innych stron poniżej niej, jest skazana na porażkę. W przypadku kiedy tysiące internautów linkują do niej ze swoich stron a temat jest również promowany w inny sposób, próba odwrócenia procesu poprzez depozycjonowanie jest praktycznie nierealna. Obecnie strona jest na 4 pozycji na hasło „PZPN” – wyżej niż wikipedia.

Trzeba by stworzyć serwisy, które będą szybciej zdobywały popularność niż strona związana z akcją lub wykorzystać nieetyczne techniki co prawdopodobnie nie odniosło by żadnego skutku pomimo, że domena jest młoda. Zresztą zbanowanie lub nafiltrowanie strony, która w naturalny sposób zyskuje popularność byłoby sprzeczne z zasadami Google. To modelowy przykład jak Google wyobraża sobie budowanie serwisu w oparciu o interesujące treści i naturalny proces linkowania.

Podsumowanie – depozycjonowanie strony w wyszukiwarce

Wpływać na pozycję cudzej stron w wynikach wyszukiwania możemy na dwa sposoby. Jeden z nich wiąże się z użyciem nieetycznych technik pozycjonowania zwanych Black SEO drugi jest związany z pozycjonowaniem własnych lub cudzych stron. O ile w przypadku tego drugiego nie niszczymy cudzej pracy a jedynie dzięki naszym skuteczniejszym działaniom wpływamy na pozycję strony konkurencji, o tyle w pierwszym przypadku postępujemy w sposób mało moralny i obłudny.

Bywają takie przypadki, kiedy najlepszym wyjściem jest zaakceptowanie rzeczywistości, gdyż działania związane z depozycjonowaniem mogą nie przynieść efektu lub pogorszyć sytuację. Warto oszczędzić i czas i pieniądze niż przeznaczać je na walkę z wiatrakami. Zresztą warto też się zastanowić czy sami chcielibyśmy być po drugiej stronie, jak ktoś depozycjonouje naszą stronę z użyciem nieetycznych technik.

Zapowiedź nowego silnika wyszukiwania – Google Caffeine

Google CaffeinePostanowiłem zobaczyć co za zmiany wprowadza przez nowy silnik wyszukiwarki Google Caffeine. Podstawowe zmiany jakie wprowadzono, o jakich informuje nas Google, to

  • szybkość – mechanizm wyszukiwania będzie szybciej prezentował wyniki
  • ilość – pojawi się więcej stron w wynikach wyszukiwania
  • jakość – wyniki mają być lepiej dopasowane do formułowanych zapytań

W wersji oryginalnej nazywa się to (oficjalny blog Google dla webmasterów).

„It’s the first step in a process that will let us push the envelope on size, indexing speed, accuracy, comprehensiveness and other dimensions. … But web developers and power searchers might notice a few differences, so we’re opening up a web developer preview to collect feedback. ”

Przy okazji, tak działa tłumaczenie stron w Google … i oni się czepiają twórczości preclowej.

„To pierwszy krok w procesie, który pozwoli nam wcisnąć kopertę na rozmiar, szybkość indeksowania, dokładność, zrozumiałość i inne wymiary. … Ale projektanci stron internetowych i wyszukiwarki moc może zauważyć kilka różnic, jesteśmy więc otwarcie podglądu web developer zebrać opinie.”

Zmiany wprowadzone w Google Caffeine

Wprowadzone zmiany przez Google Caffeine, czy bardziej sposób informowania o nich, przypomina trochę Microsoft (lepszy – bezpieczniejszy – bardziej skalowalny). Teraz w Google będzie szybciej – więcej – lepiej. Mi się zawsze w takich sytuacjach nasuwa pytanie – dla kogo ? Oczywiście użytkownikom.

Wyniki odpowiednio dla Sandbox i Google. Szybciej, jakby ktoś potrafił zarejestrować różnicę pomiędzy 0,07 sekundy a 0,11 (czas generowania wyników dla słowa SEO). Więcej, Google generuje dla tego zapytania odpowiednio 218 i 184 mln stron, to dobra wiadomość dla 65% osób, które nie przeglądają więcej niż jednej strony w wynikach i 98%, które kończą na pierwszych trzech stronach. Tyle w temacie szybkości i ilości w Caffeine, pozostało jeszcze lepiej, czyli wyższa jakość wyników wyszukiwania.

Wartość wyników wyszukiwania

Wyszukiwarka z założenia służy znalezieniu interesującej nas informacji, wobec czego, teoretycznie na pierwszym miejscu powinna znaleźć się strona, na której znajdziemy najwięcej wartościowych informacji na interesujący nas temat. O problemie pytania i odpowiedzi nie będę się rozpisywał. Na to samo pytanie inny użytkownik może oczekiwać innej odpowiedzi i średnia ważona nie jest tu dobrym rozwiązaniem.

Dla większości ? użytkowników problemem jest zaśmiecenie wyników wyszukiwania, poprzez działania związane z SEO (co by było jakby wyniki były naturalne – zgodne ze wskazówkami Google – nie wiem). To prawdopodobnie Google wiąże z jakością SERP (ang. Search Engine Results Page), czyli im mniej stron z mało wartościowymi informacjami pojawia się w wynikach wyszukiwania tym wyższa jakość.

Czystość indeksu w Caffeine

I tu dochodzimy do kryteriów mających zapewnić jakość. Jednym z głównych postulatów osób „dbających” o czystość indeksu jest wyrzucanie z niego stron, na których używa się SWL, pozycjonowanych z użyciem zaplecza (tego o niskiej jakości), kupionych linków itd. Wszystko co nie jest związane z white SEO, czyli budowaniem treści i optymalizacją strony.

Sam znam i odwiedzam kilka stron pozycjonowanych z użyciem swl i uważam je za wartościowe (bardziej niż te co są od nich wyżej w wynikach) i wcale nie uważam, że wyrzucenie ich, tak dla zasady, przysłużyło by się jakości indeksu. Tym bardziej jeżeli za egzekwowanie zasad ma być odpowiedzialny algorytm matematyczny, Matrixa się naoglądałem i mi nie leży. Z tego co przeglądałem Caffeine raczej nie wycina stron linkowanych za pomocą „nieetycznych” sposobów, wobec tego co robi ?

Caffeine w praktyce

Zwyczajowo w przypadku Google można sobie coś pogdybać, jedni to robią lepiej i mają strony w TOP 10 a inni … . Co prawda duże zmiany w algorytmie i w SERP-ach to dobra okazja, żeby analizować. W końcu jak jedna strona spada o kilka kilkadziesiąt pozycji a inna się podnosi to można pokusić się o znalezienie powodu. Na koniec kilka interesujących wyników z branży SEO – spadki i wzrosty na konkretne słowa Google vs Google Caffeine.

Porównanie wyników w Caffeine - blog SEOPorównanie wyników w Caffeine - pozycjonowanie stronPorównanie wyników w Caffeine - swl

Na ile dane strony zmieniły pozycję w wyniku zmian algorytmu a na ile w wyniku jego testowania polecam sprawdzić samemu. Nie wygląda jednak, żeby Caffeine miało czyścić indeks ze stron linkowanych swl. Choć taki spadek topsolution.pl, czy pierwszapozycja.pl jest zjawiskiem co najmniej interesującym jeżeli nie jest po prostu błędem.

Podsumowanie – co nowego w wyszukiwarce Caffeinie

Jakiś czas temu Google poinformowało o testowaniu nowego silnika wyszukiwarki pod nazwą Caffeine. Zmiany w niej wprowadzane można zawrzeć w trzech słowach – szybciej, więcej, lepiej. Mamy mieć szybszą wyszukiwarkę, które pokazuje więcej wyników lepiej dopasowanych do naszych zapytań. Ponoć duży nacisk ma być położony na czystość SERPów, czyli zniknąć mają strony o niskiej wartości. Przeglądając wyniki w starej i nowej wersji Google dużych zmian nie ma, choć kilka interesujących spadków i wzrostów znalazło się.

Badanie rynku e-commerce – 2009

Ostatnio miałem okazję przeczytać raport z badania dotyczącego rynku e-commerce w Polsce. E-commerce w przełożeniu na język polski to handel elektroniczny, czyli zawieranie transakcji z wykorzystaniem środków i urządzeń elektronicznych. Badanie skupia się na działalności sklepów internetowych. W związku z tym, że kilka dni wcześniej popełniłem post na temat wykorzystania linków sponsorowanych do reklamy na przykładzie sklepu internetowego – kilka słów o raporcie i wnioskach z niego płynących.

Do badania zaproszono 933 sklepy z czego odpowiedziało na ankietę (odpowiedziało poprawnie) 142 osoby. Większość z nich to właściciele serwisów lub osoby na stanowiskach kierowniczych. 17% badanych to kobiety, 52% respondentów było w wieku między 25 – 24 lata. W związku z tym, że odsetek odpowiedzi na ankietę wynosił  15%, wyników nie można uznać za reprezentatywnych dla ogółu branży, co nie oznacza że nie warto się im przyjrzeć.

Większość firm e-commerce powstała w 2008 roku – 30%. Jeżeli chodzi o rozwój branży to do połowy 2009 powstało 16%, przed rokiem 2003 powstało jedynie 8% sklepów. Jak widać gwałtowny rozwój sklepów internetowych przypada na ostanie dwa lata. Główny przedmiot  działalności sklepów to

  • odzież i obuwie – 24%,
  • dom i wnętrza – 20%,
  • zdrowie i uroda – 20%,
  • biżuteria i zegarki – 19%.

Najsilniejszy wpływ na sprzedaż wg badanych mają (procent odpowiedzi – mają ogromny wpływ) i wykorzystuje je odpowiednio odsetek sklepów

  • darmowa dostawa – 31%, 63%,
  • promocje czasowe – 16%, 60%,
  • opinie klientów – 16%, 70%.

Pewien związek z pozycjonowaniem sklepu w wyszukiwarce Google ma rodzaj oprogramowania używanego przez serwis. Kto miał okazję pozycjonować taki serwis ten wie jak ciężko dostosować niektóre funkcje sklepu pod kątem SEO. Obecnie komercyjne, pudełkowe wersje oprogramowania posiada 45%, rozwiązania dedykowane 19%. Z własnych rozwiązań korzysta 15% serwisów. 70% nie planuje zmiany oprogramowania.

Jeżeli chodzi o działania promocyjne to bezsprzecznie wygrywa SEO, które wykorzystuje 74% badanych. Działania związane z SEM to drugie narzędzie promocji serwisów, korzysta z nich 56 % sklepów.

E-commerce - działania promocyjne

Interesujący wynikiem jest stopień konwersji uzyskany z poszczególnych działań, badani deklarują 63% przy SEO i 38% przy SEM. Stoi to w sprzeczności z wynikami badań (żebym pamiętał ich nazwę …), które mówią o wyższym (+50%) wskaźniku konwersji przy reklamie za pomocą linków sponsorowanych.

Jak widać dziedzina e-commerce to wyjątkowo ciekawe miejsce dla pozycjonerów, choć patrząc na popularność SEO, wyjątkowo konkurencyjna. Cieszy też dynamika rozwoju tego sektora, im więcej firm tym wyższa konkurencja a co teoretycznie powinno za tym iść lepsza jakość dla klienta.

Linki sponsorowane, czyli reklama w wyszukiwarce Google

Pomimo kryzysu, który dotknął świat biznesu w ostatnim czasie wydatki na marketing w internecie pozostają na wysokim poziomie. Obecnie jest to trzecie pod względem wydatków medium, po telewizji i prasie. Dobrym narzędziem, które umożliwia reklamowanie się w internecie jest Google Adwords. Narzędzie to umożliwia wyświetlanie reklam tzn. linków sponsorowanych w wyszukiwarce oraz na stronach partnerskich, które korzystają z Google Adsense.

Głównym założeniem kampanii adwords jest pojawienie się reklamy w momencie, kiedy internauta poszukuje informacji związanych z produktem. Służy temu wybór słów kluczowych w kampanii adwords po wpisaniu których użytkownikowi wyświetlany jest link sponsorowany w wyszukiwarce. W zależności od stawek, które oferujemy link sponsorowany może pojawić się nad wynikami wyszukiwania lub po ich prawej stronie.

Reklama sklepu internetowego

Kampania Adwords z użyciem linków sponsorowanych doskonale nadaje się do reklamowania sklepu internetowego. Możliwość analizy konwersji (wykonania określonego działania przez internautę np. dokonania zakupu) to sposób dzięki, któremu możemy badać skuteczność stworzonej kampanii. Zobaczmy na przykładzie hipotetycznego sklepu jak przygotować kampanię z użyciem linków sponsorowanych i śledzić jej skuteczność z użyciem Google Analytics.

Załóżmy, że sklep zajmuje się sprzedażą elektroniki i chcielibyśmy wesprzeć sprzedaż aparatów i kamer oraz monitorów. Pierwszą rzeczą jaką powinniśmy zrobić to zastanowić się jakimi słowami posługują się internauci poszukując informacji o produktach – czyli wybieramy słowa kluczowe.

Najlepiej użyć do tego celu narzędzia KeywordTool, które analizuje ilość wyszukań danego słowo, określa jego konkurencyjność oraz prognozuje stawki CPC (Cost per Click). Moim zdaniem w tym ostatnim parametrze sporo zaniża. Wpisując główne produkty do analizy uzyskamy również analizę słów z nimi powiązanych. Wybieramy słowa, które są najbardziej adekwatne do oferowanych przez sklep produktów.

Kolejnym krokiem jest przygotowanie reklamy, czyli treści, która będzie się pojawiać w wyszukiwarce po wpisaniu wybranych słów kluczowych. Link sponsorowany powinien być powiązany z treścią strony do której będzie prowadził, produktem, który oferujemy. Warto też powiązać jego treść ze słowami kluczowymi. Dodatkowo musi spełniać zasady Google określone dla linków sponsorowanych. W naszym przypadku można przygotować go w takiej formie.

Przykład linku sponsorowanego

Ustawienie stawki CPC ma istotny wpływ jak często będzie wyświetlany a co z tym idzie klikany link sponsorowany. Może się on pojawić nad wynikami organicznymi w przypadku uzyskania pozycji 1 – 3 lub po ich prawej stronie w przypadku miejsca 4 – 10. Ustalenie pozycji odbywa się na zasadzie aukcji i oceny jakości, czyli kto oferuje najwięcej i ma najlepiej dopasowane słowa kluczowe do kampanii uzyskuje najwyższą pozycję.

Ocena jakości to współczynnik nadawany przez Google w skali od 1 do 10. O jego wysokości decyduje powiązanie tematyczne trzech (po uruchomieniu kampanii czterech) elementów:

  • słów kluczowych
  • treści linku sponsorowanego
  • jakości strony docelowej
  • wskaźnik CTR (stosunek kliknięć do wyświetleń)

Im wyższy współczynnik jakości otrzymają słowa kluczowe tym niższą stawkę CPC będzie trzeba zapłacić za pojawienie się linku sponsorowanego na wyższej pozycji. Przy ustalaniu stawki warto skorzystać z symulatora, który obrazuje ile wyświetleń i kliknięć uzyskamy przy określonych stawkach. Kampania musi już być uruchomiona przez jakiś czas, żeby symulator zebrał dane.

Symulator stawek CPC

Śledzenie statystyk z wykorzystaniem Google Analytics

Ostatnim elementem przygotowania kampanii jest uruchomienie statystyk w Google Analytics oraz skonfigurowanie konwersji. Statystyki Analytics instalujemy poprzez dodanie do strony fragmentu skryptu przygotowanego przez Google. Po jego instalacji (trwa to max 24h) mamy możliwość podglądu odwiedzin z kampanii Adwords (źródła odwiedzin – adwords). Struktura prezentacji jest taka sama jak struktura kampanii co znacznie ułatwia orientację w skuteczności poszczególnych grup reklam czy słów kluczowych.

Ustawienie konwersji odbywa się w zakładce Cele. Cel to wykonanie zaplanowanej czynności przez użytkownika na stronie. Możemy go planować wraz ze ścieżką dojścia (odwiedzenie określonych adresów www). W naszym przypadku byłoby to dokonanie zakupu. Konwersja byłaby ustawiona w ten sposób – odwiedziny z kampanii – kliknięcie konkretnego produktu – dodanie do koszyka – zatwierdzenie zakupu.

Konwersje tworzymy celem sprawdzenia ROI, czy wysokości zwrotu z inwestycji. Załóżmy, że na reklamę aparatów w linkach sponsorowanych wydajemy 500 zł miesięcznie, a klienci dokonali zakupów za kwotę 700 zł to wskaźnik ROI wynosi ((700 – 500) / 500) * 100 = 40%, czyli za każdą wydaną złotówkę uzyskaliśmy 1,4 złotego. To oczywiście nie nasz zysk, od tego należy odjąć koszty związane z prowadzeniem sklepu itp.

Tak przygotowana kampania adwords pozwala nam sprawdzić skuteczność działań reklamowych z wykorzystaniem linków sponsorowanych. Podstawowe elementy konfiguracji kampanii to

  • wybór słów kluczowych
  • przygotowanie linku sponsorowanego
  • ustalenie stawek CPC
  • analiza współczynnika jakości
  • instalacja statystyk Analytics
  • badanie wskaźnika ROI

Po pewnym czasie trwania kampanii warto ją zoptymalizować – więcej można o tym przeczytać – optymalizacja kampanii Adwords.

Analiza konkurencji – case study pozycjonowania strony z ofertami

Analiza SEO stron konkurencjiPrzed przystąpieniem do pozycjonowania strony warto przeanalizować konkurencję. W tym celu wpisujemy do wyszukiwarki Google wybrane słowo kluczowe i analizujemy pierwsze 10 (bardzo dokładna analiza 20) stron pojawiających się w wyszukiwarce. Warto przed wykonaniem analizy określić kryteria, które będziemy przyjmować przy ocenie strony. Im bardziej zbieżne będą one z kryteriami stosowanymi przez Google tym lepsze wnioski można wyciągnąć.

W jakim celu wykonujemy analizę stron konkurencji ? To podstawowe pytanie na jakie warto sobie odpowiedzieć. Nie zmienimy przecież wartości linków czy zawartości stron. Ja osobiście stawiam sobie dwa pytania, na które chcę uzyskać odpowiedź dzięki analizie

  • Jak trudno będzie uzyskać pozycję w TOP 10 ? Czyli wywnioskować ile nakładu pracy, czasu czy pieniędzy trzeba będzie na to poświęcić.
  • Jak pozycjonuje konkurencja ? Czyli wady i zalety działań innych pozycjonerów, z naciskiem na zalety bo można się czegoś nowego nauczyć, zresztą wady jak widać nie przeszkadzają im zajmować wysokiej pozycji.

Kryteria jakimi się posługuję są po części znanymi elementami algorytmu Google, a po części moimi subiektywnymi poglądami na to jakie strony zyskują pozycję w wyszukiwarce. Brakuje tu ilości stron wyświetlanych w Google oraz ilości wyszukań danego słowa, jednak elementy te nie mają związku z siłą konkurencji. Pokrótce omówię teraz każdy z elementów (szerzej opisuję temat – jak ocenić wartość strony i jak wybrać wartościową domenę), kolejność omawiania w większości odzwierciedla istotność poszczególnych elementów i należą do nich

  • Zawartość strony
  • Ilość i jakość linków
  • Wiek domeny
  • Zindeksowane strony
  • PageRank
  • Jakość wykonania strony
  • Ocena ogólna

Zawartość strony

Podstawa często powtarzana we wskazówkach Google dla webmasterów. Czasem śmieszne wydają się stwierdzenia Google, że zawartość strony wystarcza a reszta sama się zrobi (naturalne linkowanie). Pomimo to site content to istotny element pozycjonowania, przytaczając jego składową jaką jest rozmieszczenie słów kluczowych.

Ilość i jakość linków

Drugi filar pozycjonowania to linki. Najlepiej z wartościowych stron o określonym anchorze, zgodnym z pozycjonowanymi słowami. Różnicę między ilością a jakością można zobaczyć w wynikach jak strona, która ma 2 000 linków jest wyżej od strony, która ma ich 100 000. Jak zdobyć wartościowe linki – wracamy do zawartości. Do dobrych stron się linkuje pomimo paranoi z nofollow, może nie tak często jak kiedyś, ale jednak możemy dzięki temu pozyskać wartościowe linki.

Wiek domeny

Czynnik od nas niezależny, domena ma tyle lat ile ma i upływu czasu nie przyśpieszymy, choć czasem szkoda. Stara domena to same plusy, stabilniej zachowuje pozycje w wynikach, szybciej uzyskuje wyższe pozycje, jest odporniejsza na bany lub filtry i szybciej aktualizują się informacje o niej w Google.

Zindeksowane strony

Czynnik świadczący o wielkości serwisu, pod warunkiem, że strony nie są generowane automatycznie przez skrypty. Drugi aspekt to zmiana ilości stron, czyli o tym czy serwis się rozwija. To również ze wskazówek Google, aktualizacja i rozbudowa – strona powinna „żyć”.

PageRank

Wskaźnik, który powoli odchodzi w niepamięć. Pierwotnie miał wskazywać wartość stron linkujących do serwisu. Strony oddawały część swojej wartości PR stronie, do której linkowały. Obecnie w czasie SWL można uzyskać wysoki PR linkując ze stron o niskim wskaźniku, jakość przerodziła się w ilość.

Jakość wykonania strony

Poprawność użycia kodu HTML i CSS ma niewielki wpływ na pozycję strony w wynikach, natomiast ma duży wpływ na to jak użytkownik odbiera stronę. Dobrze wykonana strona o wygodnej nawigacji zachęca do jej przeglądania.

Ocena wyglądu

Mój prywatny punkt widzenia na stronę. Oceniam dzięki temu, czy ktoś dba o serwis, wkłada pracę w jego utrzymanie. W takim przypadku jest duża szansa, że strona będzie istniała w sieci a nie zniknie w ciągu roku. Jeżeli ktoś dba o stronę i umie ją pozycjonować to szanse na sukces są spore.

Analiza konkurencji w moim przypadku

W moim przypadku wyszło, że na cztery główne słowa (powiązane tematycznie) w wynikach wyszukiwania znajduje się 20 stron w pierwszej 10 (niektóre są po kilka razy na wybrane słowa). Dwie ze stron pojawiają się w pierwszej piątce na wszystkie słowa i te strony prawdopodobnie stanowią największą konkurencję.

Statystyki dla stron, które pojawiają się najczęściej w pierwszej dziesiątce.

Pozycjonowanie stron - analiza konkurencji

Jak widać pozycjonowanie systemami wymiany linków ma się dobrze. Z 10 najczęściej pojawiających się 8 z nich korzysta. Choć są miłe wyjątki na dwa słowa na pozycji pierwszej są strony, które mają po 4 000 linków. Domeny są w większości wiekowe, co powoduje, że raczej nie zarobią filtra za swl. Choć warto powtórzyć analizę za miesiąc (trzy miesiące) i zobaczyć różnice w pozycjach i linkach.

Warto pamiętać jedną rzecz, że wszystkie wskaźniki odwiedzin, zajmowanych pozycji są wtórne do procesu pozycjonowania. Strona zyskuje ruch dzięki pozycjonowaniu a nie odwrotnie.

To tyle w kwestiach analizy stron konkurencji, zaktualizuję post za 2 miesiące, żeby zaprezentować różnicę w wynikach. Następnym tematem będzie budowanie zaplecza – stron wsparcia – śmietnika czy jak kto to sobie to nazywa.

Zobacz historię bloga