Kontekst linku – gdzie najlepiej umieścić link na stronie

Kate PerryW sumie cały temat można by zamknąć w jednym zdaniu, najlepiej umieścić link na samej górze strony w nagłówku <h1> dużą czcionką. Jest jednak kilka zasadniczych ale, nawet jeżeli jest to nasza własna strona, to zazwyczaj zachowujemy to miejsce dla tytułu strony (nie mylić z <title>) i wpisujemy tam najważniejsze słowa kluczowe. A przekonanie kogoś, żeby tam wstawił link do naszej domeny jest praktycznie niemożliwe, chyba że zapłacimy a strona nie będzie należała to wartościowych.

Widziałem co prawda kilka takich wynalazków na preclach, no ale jak ktoś ma polot i fantazje to się da. Najczęściej jednak linki znajdują właściwe sobie miejsce w stopce, czasem się nawet rotują (została ta odrobina fantazji). Z pozostałych miejsc często spotyka się linki w panelu bocznym (menu, sitebar), na odrębnej stronie lub po prostu w treściach umieszczonych na stronie (te dominują głównie na stronach presell page).

Kontekst linku

Drugim elementem, który wpływa na wartość linku jest jego otoczenie, czyli kontekst. To jakie treści i słowa „otaczają” link. Google dysponuje narzędziami do analizy treści znajdujących się na stronie i sprawdza, które informacje są na stronie najważniejsze. Przykład takiej ogólne analizy można zobaczyć w narzędziach Google dla webmasterów (Twoja witryna w sieci – słowa kluczowe). Określane jest znaczenie danego słowa oraz ilość zdarzeń (ang. occurrences – na moje to wystąpień) związanych z danym słowem. „Możemy się dzięki temu dowiedzieć na jaki temat jest nasza strona”.

Czyli mamy, im wyżej na stronie (wcześniej w kodzie strony) tym lepiej i im bardziej zbliżone treści do anchora linku tym większą ma moc. Jest tak naprawdę tylko jedno miejsce, w którym możemy osiągnąć optymalne połączenie tych dwóch warunków – to link w treści posta – dość wcześnie w kodzie strony i otoczony treścią. Stąd tak naprawdę bierze się tak duża popularność precli (ktoś miał głowę na karku wymyślając je – jak ktoś wie kto był pomysłodawcą to poproszę o komentarz).

W innych miejscach na stronie dość ciężko otoczyć link treścią. Czasem można takie próby zobaczyć w stopkach stron z swl, gdzie pomiędzy linkami występują słowa (rzadko pasujące do anchorów linków). Ćwiczę ostatnio taki pomysł z linkami umieszczonymi w bocznym menu. Dodaję zdanie lub ze dwa treści i umieszczam między słowami link z odpowiednim anchorem. Pytanie zasadnicze to czy działa i jak działa taka zabawa. Na obecną chwilę nie mogę nic pewnego powiedzieć, gdyż linkuję strony systematycznie i nie wiem co dokładnie odpowiada za wzrost ich pozycji i w jakim stopniu. Jak ktoś by miał ochotę przeprowadzić ze mną taki test to proszę o kontakt mailem.

Unikalność treści

Jeszcze kilka słów o unikalności, temat w sumie wałkowany niemiłosiernie, ale natchnęło mnie ostatnio jedno pytanie na forum. Czy lepiej umieścić 1 artykuł na 10 preclach, czy stworzyć z niego 10 unikalnych … . Jak z jednego artykułu można stworzyć 10 unikalnych, albo ktoś minął się ze słownikiem, albo wierzy w cuda bądź w moc synonimów, bo w to, że chce napisać 9 od nowa nie wierzę. A propo, synonimy dla słowa unikalny to: rzadki, wyjątkowy, niespotykany. Nawracając do linków, kontekst wokół nich powinien być unikalny dla każdej domeny.

Podsumowanie – gdzie dać link na stronie

Paragraf powyżej idealnie nadaje się do umieszczenia w nim linka z anchorem do strony na temat unikalności. Namawiamy jeszcze osobę, która posiada stronę ze słownikiem języka polskiego, pod literką U na wiadome słowo, ładujemy tekst do górnego panelu strony i mamy link jak się patrzy. Jako, że ostatnio nie ma zbyt wielu „frajerów”, którzy „rozdają” miejsce na linki pozostaje nam stworzyć własną stronę ze słownikiem, linkować z dobrych źródeł itd … . Od cała filozofia SEO, budowanie contentu i umieszczanie w nim linków. Magi w tym nie ma jak sugerują co poniektórzy (złośliwości Google też), ale pobawić się można nieźle jak ktoś lubi.

Narzędzia Google – poszukiwanie słów kluczowych

Dziś chciałbym napisać o dwóch pomocnych, przy poszukiwaniu i wyborze słów kluczowych, narzędziach udostępnionych przez Google w ostatnim czasie. Pierwszym z nich jest Wonder Wheel (w wersji polskiej koło informacji), które niedawno pojawiło się w wyszukiwarce wraz z opcjami wyszukiwania.

Wcześniej opcje dostępne były w wersji angielskiej Google. Udostępnienie cieszy, gdyż stanowi o tym, że Google zaczyna poważnie traktować rynek wyszukiwania i reklamy płatnej w Polsce. Drugim narzędziem jest zmodyfikowana wersja Keyword Tool, na razie w fazie beta. Choć patrząc na udostępniane funkcje (np. w Analytics) duża część istnieje, jako beta od dłuższego czasu.

Wraz z opcjami pojawiły się kryteria pozwalające na filtrowanie wyników. Możemy określi źródło wyników wyszukiwania (filmy, blogi, wiadomości itd.). Wybrać interesujący nas okres istnienia wyników w wyszukiwarce (dzień, ostatni tydzień, dowolny zakres dat itp.). Możemy też obejrzeć wynik rozszerzone o zawarte obrazki lub zawierające więcej tekstu ze strony. Mam wrażenie, że dodatkowy tekst ze strony wybierany jest na podstawie słów kluczowych związanych z wyszukiwaniem.

Zobaczmy teraz, co oferują obydwa narzędzia. Zacznę od Wonder Wheel, które jest bardziej analityczne a potem opiszę Keyword Tool, które przydaje się do diagnostyki i wniosków.

Wonder Wheel – koło informacji

Działanie tego narzędzia sprowadza się do podawania propozycji słów do wyszukania związanych tematycznie z pierwotnie wpisanym słowem. Dla każdego wybranego słowa otrzymujemy listę stron w postaci wyników wyszukiwania (te same strony, co w wyszukiwarce). Na wyniki zostaje mniej miejsca, więc bez przewijania strony widocznych jest pięć. Jak by tak domyślnie wyglądał Google zamiast TOP 10 mielibyśmy TOP 5.

Ciekawie, lub jak kto woli tendencyjnie zachowuje się koło informacji, na hasło „pozycjonowanie”. Początek obiecujący, po prawej w wynikach sami „starzy znajomi”.

Wonder Wheel - hasło "pozycjonowanie"

Tematyka dość ciekawa, jak pozycjonować, za ile i poradnik pozycjonowania. W sam raz żeby znaleźć coś interesującego do poczytania. Niestety dalej tak wartościowo już nie jest.
wonder-wheel-jak-pozycjonowac

Jak pozycjonować

No i co tu niby można kliknąć, z zaproponowanych tematów pozostaje tylko wymiana linków. Reszta to ogólniki i angielski termin, zresztą teoretyczny. Praktyka jaka jest widać.

wonder wheel - darmowe pozycjonowanieDarmowe pozycjonowanie

Tu już nie ma żadnych złudzeń, albo wymiana linków albo system wymiany linków. Za darmo nie jest, więc mogliby też jakiś kurs pozycjonowania stron wrzucić.

Wygląda na to, że koło jest w dużej części budowane na podstawie ilości powiązanych tematycznie wyników dostępnych w wyszukiwarce na to słowo.

propozycje wyszukań - pozycjonowanie

Ciekawe, bo Google nie używało dotychczas ilości wyników do budowania narzędzi, bardziej koncentrowało się na ilości zapytań kierowanych do wyszukiwarki. A w tym przypadku popularność danego słowa na stronach decyduje (w jakim stopniu nie wiadomo) o wykorzystaniu go w narzędziu.

Choć z drugiej strony wykorzystanie ilości wyszukań powodowałoby paradoks, słowa często wyszukiwane, byłyby wyszukiwane jeszcze częściej z powodu tych sugestii. Ilość wyników wydaje się być w miarę neutralnym mechanizmem związanym z trendami popularności danych słów w internecie.

KeywordTool – diagnostyka słów kluczowych

Większość osób, które korzystało z narzędzia Google Adwords zna KeywordTool. Służy do wyszukiwania słów kluczowych na potrzeby kampanii reklamowych. Narzędzie jest też często wykorzystywane do celów SEO. Sprawdzenie ilości wyszukań danego słowa pomaga w określeniu jakie słowa wybrać do pozycjonowania. Poza ilością wyszukań, prezentuje dane o wysokości stawek CPC, trendach wyszukiwania oraz posiada kilka przydatnych filtrów.

W ostatnim czasie Google udostępniło betę nowej wersji narzędzia. Link do nowej wersji dostępny jest po wejściu na starszą wersję. Do narzędzia dodano wybór adresu witryny, co sugerowałoby, że jest to kryterium wyświetlanych propozycji, o działaniu tej funkcji za chwilę. Drugą nową funkcją jest grupowanie tematyczne słów. W wynikach dodano kolumny z danymi (po ich wybraniu w opcji widok) na temat szacunkowej liczby kliknięć i kosztów z tym związanych, CTR itp.

Nowa wersja KeywordTool

Z mniej miłych informacji, niezależnie jakiej domeny użyjemy do prognozowania wyniki są prawie identyczne (zakres słów) stawki CPC nawet nie drgną. Może to z powodu bety a może to tylko taka sugestia, żeby optymalizować strony tylko czemu nie pokazują tego efektów. To samo tyczy się kliknięć i CTR, porównywałem wyniki z kampanią, którą prowadzę i tak to wygląda

  • Narzędzie, CPC – 2zł, kliknięcia – 10, CTR – 2,4% (średnia pozycja 1,4),
  • Rzeczywistość, CPC – 0,51zł, kliknięcia – 16, CTR – 8,4% (średnia pozycja 2,8).

To albo bardzo wczesna beta, albo Google nie ma zamiaru nic zmieniać w swojej polityce, czyli nie podawać przybliżonych danych, tylko po co wtedy to dodawać do narzędzia ? Druga przyczyna może być taka, że wersja ma wiele naleciałości anglojęzycznych, w przytoczonym porównaniu większość proponowanych słów była w wersji angielskiej. Może za krótko zbierane są dane z polskiej wersji Adwords, żeby wyniki były w miarę obiektywne.

Podsumowanie Wonder Wheel i KeywordTool

Obydwa narzędzia Google udostępniło w ostatnim czasie, jedno w wersji docelowej – Wonder Wheel i jedna aktualizacja w wersji beta – KeywordTool. Obydwa w pewien sposób wspierają poszukiwanie słów kluczowych, choć pierwsze z nich bardziej na zasadzie wyszukań i prezentacji wyników wyszukiwania a drugie diagnostyczne do wykorzystania w kampaniach Adwords. Dobrym uzupełnieniem tych narzędzi jest Google Trends, które dodakowo pokazuje zmienność wyszukań w ciągu roku.

Optymistyczny jest fakt, że obydwa narzędzia są odpowiednikami ich angielskich wersji używanych w Google.com. Może to świadczyć, że Google zaczął postrzegać rynek usług wyszukiwania i reklamy w Polsce, jako wartościowy. Co prawda dane w tych narzędziach wyglądają na mocno testowe, lub niedopracowane to z czasem mogą one okazać się bardzo przydatne.

Nowe funkcje w Google Analytics a przygotowanie raportów

Analytics to aplikacja służąca do gromadzenia i przetwarzania danych statystycznych pochodzących ze stron internetowych. Google udostępnia ją za darmo a warunkiem korzystania jest zaakceptowania regulaminu i wklejenie przygotowanego fragmentu kodu do kodu strony internetowej. Po kilku godzinach mamy dostępne pierwsze dane. O podstawowych funkcjach można przeczytać, Google Analytics – podstawowe informacje.

Ostatnio dodano w aplikacji kilka dodatkowych funkcji, zanim o nich, kilka zdań na temat przerostu formy nad treścią, czyli wszystko dla klienta, nawet, jeżeli tego nie potrzebuje. Jakiś taki „nieprzyjemny” trend w marketingu wymyślili, że teraz oprócz podstawowego produktu dostajemy dodatkowe opcje (funkcjonalność) oraz wszelkiego rodzaju gratisy. Pomijam, że te rzeczone gratisy to wkalkulowane w cenę produktu upusty (od kiedy to w kapitalizmie nie chodzi o zarabianie pieniędzy), i jeżeli by je zlikwidować to produkt byłby tańszy.

Funkcjonalność w nadmiarze

Co do funkcjonalności, to sprawa się głównie rozchodzi o dostępność informacji (treści, obrazków, muzyki itd.) i bycie dostępnym (reklama SonyEricsson – to be in touch). Taka mała zbiorowa paranoja, która świetnie kręci światem marketingu. Patrząc na swoje doświadczenia z produktami i funkcjami, które oferują, to tak średnio korzystam z 10% opcji, 50% znam, 10% nie rozumiem a reszta mi przeszkadza w korzystaniu z produktu, lub w dużym stopniu utrudnia (np. mój TV ma automatyczną opcję dostosowywania obraz, której nie da się wyłączyć i trzeba po takiej zmianie ręcznie dostosowywać obraz). Ale mam, więc „powinienem” się cieszyć i płacić.

Ocena przydatności danych

Wracając do Analytics, jako narzędzia do analizy danych. W sumie rodzajów danych mamy niewiele, ile osób odwiedziło stronę i kim byli (użytkownicy witryny), skąd przyszli (źródła odwiedzin) oraz co tam robili (zawartość). A kto choć raz korzystał z Analytics to wie na ile różnych sposobów można przeglądać i sortować te dane. No dobrze, można, pozostaje pytanie po co ? Załóżmy, że korzystamy z Analytics biznesowo i analizujemy naszych obecnych (Returning Visitor) czy potencjalnych klientów (New Visitor).

Czy w prowadzeniu biznesu pomoże nam informacja, że Kowalski o godzinie 9:23 odwiedziwszy stronę, z miasta Białołęka, korzystając z wyszukiwarki Google, kliknął w reklamę Adwords na słowo kluczowe „domek w Białołęce” obejrzał trzy strony, spędził 3 na niej trzy minuty i korzystał z przeglądarki Firefox, kliknął w ofertę (konwersja na cel) i sobie poszedł ?

Avinash Kaushik to specjalista z Google, który zna się na Analitycs – dobrze. Prowadzi seminaria dotyczące wykorzystania tego narzędzia i jako kluczowe uznaje postawienie celu. Określenie tego, co chcemy badać (link do prezentacji – Successful Web Analytics Approaches). W sumie wychodzi na to, że w Google Analytics można znaleźć wszystko na temat statystyk dotyczących ruchu na stronie tylko większość informacji nie przydaje się w konkretnej analizie.

Mamy, więc narzędzie, które zbiera olbrzymią ilość danych oraz dużą liczbę funkcji, które umożliwiają ich przeglądanie oraz zestawianie ich w różnych kombinacjach. Do Kowalskiego można by dołączyć jeszcze kilka informacji a Analytics przełknąłby je bez mrugnięcia. Z dodatkowych opcji, które ostatnio się pojawiły warto przytoczyć:

Dodatkowy wymiar danych

Funkcje wymiaru są dostępne w każdej tabeli raportu. Domyślnie wybrana jest jedna w zależności od wybranego raportu, od pewnego czasu jest też dostępny drugi wymiar.

Dodatkowy wymiar w Google Analytics

Na przykładzie mamy pokazane dwa wymiary, słowa kluczowe i typ użytkownika. Możemy dzięki temu przeprowadzić analizę jak po wejściu z wyszukiwarki na dane słowo zachowują się nowi i powracający użytkownicy. Możemy porównywać ze sobą dowolne wymiary mieszczące się w tej samiej grupie danych.

Funkcja Pivot

Dostępna w widokach, w prawym górnym rogu tabeli raportu, wprowadzi sporo „atrakcji” do naszego raportu. Działa na zasadzie tabeli przestawnych. Otrzymujemy tabelę z atrybutami w liniach i atrybutami w kolumnach, czyli tzn. macierz. Popularna ostatnio w biznesie, od kiedy, stał się on wielowymiarowy i nie liczą się, podobno, tylko pieniądze.

Funkcja Pivot w Google Analytics

No i mamy zajęcie dla analityka – poszukiwanie trendów. Jak się porządnie weźmie do pracy to możemy otrzymać coś w takim stylu.

  • Użytkownicy odwiedzający stronę, którzy wpisali do wyszukiwarki Google hasło: artykuły do przedruku w zależności od miejsca zamieszkania zachowywali się w następujący sposób.
  • Nowi użytkownicy z Poznania przeglądali stronę około 10 razy dłużej niż użytkownicy z Warszawy i Krakowa, choć było ich o 60% mniej niż z Warszawy i 33% mniej niż z Poznania.
  • Powracający użytkownicy z Poznania nie przeglądali strony w ogóle natomiast użytkownicy z Warszawy spędzali na niej dwa razy więcej czasu niż nowi. Podobny trend utrzymywał się wśród mieszkańców Krakowa.
  • W odniesieniu do ogólnej liczby odwiedzin najwięcej odwiedza stronę z Warszawy. Z Poznania, powracający użytkownicy odwiedzają stronę częściej niż z Krakowa, a w przypadku nowych zależność jest odwrotne. Dobra starczy.

Przypomina to trochę zagadkę logiczną Einsteina.

5 ludzi różnych narodowości zamieszkuje 5 domów w 5 różnych kolorach. Wszyscy palą papierosy 5 różnych marek i piją 5 różnych napojów. Hodują zwierzęta 5 różnych gatunków. Który z nich hoduje rybki ? (mamy 15 zdań, które pomagają nam to rozwiązać – Wiki). Metodą brute force trzeba sprawdzić tyle kombinacji.

Ilość kombinacji w zagadce Einsteina
Podobnie ma się sprawa z analizą danych, oczekiwanie, że na coś trafimy przez przypadek, przypomina szukanie igły w stogu siana.

Podsumowanie – raporty w Google Analytics

Mam nadzieję, że udało mi się pokazać bezużyteczność analizy danych bez celu. Interpretacja tak dużej ilości danych, bez określenia czego potrzebujemy, prowadzi do tworzenia bezsensownych analiz, które można wykonać w dowolnej ilości. Zysków z tego raczej nie będziemy mieli, wydamy natomiast sporo pieniędzy na analizy i otrzymamy raport, który przyprawi nas o zawrót głowy.

Chyba, że pracujemy w korporacji, gdzie efektywność naszych działań nie jest istotnym elementem. Chodzi tylko o to, żeby wykazać się pracą „twórczą”. Nic dziwnego, że przy tak robionych badaniach nie odkryli jeszcze, że ludzie oczekują przydatnych funkcji a nie funkcjonalności w ogóle.

Strony wsparcia – case study pozycjonowania serwisu z ofertami

Mój projekt powoli wchodzi w pierwszą fazę testów, czyli na ukończeniu jest pierwsza ze stron z ofertami. Obecnie na domenie znajduje się krótki tekst powiązany tematycznie z przedmiotem katalogu. Domena ma obecnie dwa linki, jeden ze strony presell page (nie miałem pomysłu na link to dałem do niej) i drugi z jednego serwisu wsparcia. Zajmuje na wybrane słowa kluczowe miejsce w drugiej i trzeciej dziesiątce wyników.

Z racji tego, że domenę warto linkować zanim powstanie na niej docelowa zawartość (Google lubi strony rozwijające się) to budowane wcześniej serwisy wsparcia zostaną w końcu wykorzystane. Jestem przeciwny nazywaniu ich zapleczem, (choć często nazwy używane są naprzemiennie), gdyż rodzi to konotacje ze śmieciowymi stronami – niestety tak wygląda większość stron pod zaplecze.

Użyteczność dla użytkownika

Moim zdaniem, jeżeli już zabieramy się za tworzenie stron wsparcia to warto zadbać o to, żeby były one użyteczne. Wykorzystanie do pozycjonowania to jedno a budowanie wartościowych serwisów to drugie. Niby, z jakiego powodu mamy tworzyć śmietnik w internecie ? bo łatwiej i wygodniej – najwygodniej jest z pilotem przed telewizorem jak ktoś odczuwa niechęć do pracy. Mamy, więc pierwsze kryterium zaplecza – użyteczne zarówno pod kątem SEO jak i użytkowników.

Powiązanie tematyczne stron

Drugi aspekt to tematyczność stron, które mają wspierać strony związane z projektem. W tym przypadku tematyką jest Zakopane, co wcale nie oznacza, że wszystkie strony mają zawierać treści związane z Zakopanem (nie byłoby to naturalne). Myślę, że warto stworzyć jedną czy dwie strony ściśle związanych z tematem np. Zakopane – co warto zobaczyć.  Unikajmy jednak dublowania treści pomiędzy stronami i nie mam tu na myśli wykorzystania mieszarek tylko napisanie unikalnej zawartości.

Pewnym przybliżonym modelem takiego procesu poszukiwań tematycznych powiązań może być Wonder Wheel od Google (trzeba skorzystać z Google.com i show options), niestety nie ma wersji polskiej, co trochę utrudnia budowanie „kółeczka” po polsku. [edit: 20.11.2009 - w związku z komentarzem shypo, wonder wheel jest w polskim Google i zwie się koło informacji]

Wonder Wheel Zakopane

No i proszę jak się dla przykładu ładnie złożyło. Na trzecim poziomie od hasła „Zakopane” pokazuje się temat jednej ze stron wsparcia, czyli Schronisko Zakopane. To, że narzędzie od Google pomaga nie oznacza, że wystarcza. Wykorzystanie własnych skojarzeń do budowania tematycznie powiązanych witryn da dużo lepszy efekt niż korzystanie z generowanych matematycznie wzorców (pewne korelacje tematyczne są dla nich nieosiągalne).

Poza powiązanymi z głównym słowem (Zakopane) stronami przygotowałem też jednego precla o tematyce turystycznej – Turystyka w Polsce. Myślę, ża jak się temat rozwinie to będzie potrzebnych około trzech stron typu presell page. W sumie pod względem wartości SEO, precle są mniej wartościowe niż zaplecze tematyczne

  • Primo – więcej linków wychodzących,
  • Secundo – tematyka się trochę „rozmywa”,

ale zawartość rośnie dużo szybciej. A przy moderacji możemy otrzymać całkiem wartościowe treści. Dodatkowo zyskujemy porządny link do wykorzystania, w pełni zależny od nas, czyli nikt nie zdejmie, serwisu nie usunie, no i jak dbamy bana też nie dostaniemy.

Linkowanie stron wsparcia

Obecnie linkuję zaplecze głównie z katalogów i presell page. Na obecne potrzeby w zupełności wystarcza. Poszczególne strony mają też po kilka linków pozostałych po poprzednich właścicielach domen. Wykorzystuje też jedno przekierowanie 301, co obecnie nie działa tak jak zamierzałem, może ze względu na zbyt dużą rozbieżność tematyczną domen. Przekierowywana domena jest po serwisie turystycznym a przekierowanie jest na serwis o tematyce związanej z Zakopanem. W razie czego zdejmę przekierowanie, postawię coś o Zakopanem na tym serwisie i dodam linki.

Z SWL (systemów wymiany linków) nie będę korzystał, ani do linkowania strony głównej, ani do serwisów wsparcia. Pomijając mój osobisty stosunek do tego typu działań, znajomy ostatnio robił test. Wypromował stronę na pierwszą pozycję (bez SWL była czwarta) i po miesiącu zdjął system, na razie pospadały mu frazy poboczne – niżej niż były przedtem – a w yahoo widać jeszcze sporo linków. Jak zrobi jakiś raport to podrzucę linka. Ja wolę stałe linki, które nie znikają jak się przestanę płacić czy tworzyć bezwartościowy site.

Podsumowanie – serwis wsparcia

Myślę, że taka ilość stron wsparcia w zupełności wystarczy do realizacji projektu (słowo kluczowe ma 22 000 wyszukań w Google i dość solidną – zobacz analiza konkurencji). W razie czego zbuduję jeszcze jednego precla i rozwinę poszczególne strony.

Etapy badania statystycznego

Statystyka jest nauką zajmującą się zbieraniem, prezentacją oraz analizą danych liczbowych opisujących zjawiska masowe. Głównym zadaniem statystyki jest odnalezienie prawidłowości w zjawiskach, które można ustalić poprzez przeprowadzenie badań tych zjawisk. Prawidłowe badanie przebiega według określonych etapów.

Etap I – programowanie badania

Pierwszym etapem jest programowanie badania, czyli rozpisanie koncepcji badania statystycznego. Zawiera się w niej określenie celów badania, przedmiotu badania, zakresu badania oraz wyboru metod jakimi będzie przeprowadzone badanie.

  • Cele badania dzielą się na ogólne i cząstkowe, przy czym cele cząstkowe są podporządkowane celowi ogólnemu. Cel powinien być jasno sformułowany. Często badanie może być podstawą stworzenia więcej niż jednego celu.

Przykładem celu badania może być badanie jakości obsługi klienta. Tego typu badanie przeprowadza się na podstawie przygotowanej ankiety, gdzie klient odpowiada na pytania dotyczące obsługi. Celem badania jest określenie poziomu zadowolenia klienta.

Realizacja konkretnego celu wymaga za każdym razem określenia przedmiotu badania. Przedmiotem badania statystycznego jest zbiorowość statystyczna, w której skład mogą wchodzić osoby, rzeczy lub zdarzenia. Zbiorowość statystyczną należy określić pod względem rzeczowym, przestrzennym i czasowym.

  • Zakres badania statystycznego jest podporządkowany celowi służącemu badaniu. Cel badania decyduje za pomocą jakich cech będziemy opisywać jednostki statystyczne. Cechy zmienne przesądzają o zakresie badania. Są to właściwości, którymi poszczególne jednostki statystyczne różnią się od siebie. Cechy zmienne można podzielić według kryterium możliwości ich pomiaru na cechy jakościowe oraz cechy ilościowe.
  • Wybór metod badawczych zależy od celu badania oraz od charakteru badanej zbiorowości. Wyróżniamy badania pełne, gdy przedmiotem obserwacji jest każda jednostka badanej zbiorowości oraz badania częściowe – wówczas wybieramy bądź losujemy jednostki do badania. Badania pełne i częściowe mogą być ciągłe, okresowe lub doraźne.

Między badaniami częściowymi wyróżniamy badania reprezentacyjne, monograficzne i ankietowe. Badanie reprezentacyjne polega na losowym pobraniu jednostki do badania, czyli próby, reprezentującej całą zbiorowość. Badaniem monograficznym nazywamy obszerny opis wybranej jednostki.

Świadomie wybrana do badania jednostka jest warta dokładnej oceny, ze względu na swoją typowość bądź nietypowość. Badanie ankietowe stosujemy gdy chcemy poznać opinię wybranych osób o interesujących nas faktach. W statystyce badanie ankietowe spełnia rolę pomocniczą, gdyż udział w badaniu jest zazwyczaj dobrowolny.

Etap II – obserwacja statystyczna

Drugim etapem badania statystycznego jest obserwacja statystyczna, czyli gromadzenie informacji o poszczególnych jednostkach. W zależności od źródła zbieranych informacji wyróżniamy materiał pierwotny i wtórny informacji. Materiał pierwotny jest rezultatem zaplanowanych specjalnie do badania dochodzeń statystycznych, zaś materiałem wtórnym nazywamy dane gromadzone dla innych celów i wykorzystywane wtórnie do określonych badań.

Przed opracowywaniem wyników badania, zebrane informacje muszą być poddane kontroli.

  • Kontrola formalna odnosi się do zupełności zebranych informacji, zaś kontrola merytoryczna odnosi się do jakości zebranego materiału. Aby wyciągnąć wnioski o prawidłowościach występujących w zbiorowości, należy odpowiednio materiał przetworzyć. W tym celu stosuje się klasyfikację cech zmiennych oraz grupowanie statystyczne.
  • Klasyfikacja jest to wyodrębnienie wariantów cechy, zaś grupowanie jest podziałem zbiorowości na podgrupy punktu widzenia wyróżnionych cech. Jeśli wyznacznikiem grupowania jest cecha jakościowa, wtedy mamy do czynienia z grupowaniem typologicznym, natomiast gdy podstawą wyodrębniania jest cecha ilościowa, mówimy o grupowaniu wariancyjnym.

Etap III – prezentacja wyników

Ostatnim etapem badania statystycznego jest prezentacja wyników obserwacji statystycznej. Zebrany materiał należy zapisać w postaci szeregu statystycznego. Jest to uporządkowany i pogrupowany materiał według przyjętych wariantów cechy. Wśród szeregów statystycznych możemy wyróżnić szeregi rozdzielcze i czasowe.

  • Szereg rozdzielczy to taki szereg, w którym zbiorowość statystyczna została podzielona na części według określonych wariantów cechy.
  • Natomiast gdy chcemy badać zmiany w czasie jakiegoś zjawiska, wówczas tworzymy szeregi czasowe.

Inną formą prezentacji wyników obserwacji są tablice statystyczne. Zawierają liczbowy opis zbiorowości statystycznych według jednej lub większej liczby cech. Wśród tablic możemy wyróżnić tablice proste i złożone.

  • Tablicą prostą nazywamy tablicę merytorycznie pokrywającą się z szeregiem statystycznym, wtedy kryterium opisu badanej zbiorowości stanowi jedna cecha.
  • W przypadku prezentacji danych dotyczących kilku zbiorowości, wtedy mówimy o tablicy złożonej.

Prezentację wyników można również przedstawić za pomocą wykresu statystycznego. Jest to graficzna forma prezentacji materiału statystycznego. Ta forma prezentacji jest bardziej sugestywna w porównaniu z tablicami statystycznymi. Najczęściej stosuje się wykresy punktowe, powierzchniowe oraz liniowe.

  • Wykresy punktowe mają postać punktów. Każdy punkt przedstawia jedną obserwację lub określoną liczbę jednostek zbiorowości.
  • Wykres powierzchniowy ma postać figur płaskich. Najczęściej są to koła, kwadraty i prostokąty. Prezentują wielkość i strukturę badanej zbiorowości.
  • Wykres liniowy ma postać linii wykreślonych w układzie współrzędnych prostokątnych. Stosuje się je do prezentacji szeregów czasowych, rozdzielczych przedziałowych oraz rozdzielczych punktowych.

Zobacz historię bloga