Personalizacja wyników wyszukiwania Google a SEO

W ostatnim czasie Google poinformowało o wprowadzeniu usługi personalizowania wyników wyszukiwania dla użytkowników wyszukiwarki. Funkcja ta istniała wcześniej dla użytkowników zalogowanych, obecnie jest też dostępna (domyślnie włączona) dla użytkowników, którzy nie posiadają konta w Google. Z tym zdarzeniem związanych jest kilka wątków, w tym dwa najczęściej dyskutowane

  • Wpływ na działania związane z pozycjonowaniem stron (wypowiadają się głównie pozycjonerzy)
  • Wpływ na wyniki wyszukiwania prezentowane użytkownikowi (wypowiada się głównie Google)

Moim zdaniem pomijany jest też trzeci wątek, a jest on dość istotny

  • Zbieranie informacji przez Google, czyli zakres zbieranych danych oraz sposób ich wykorzystania

Zanim jednak o poszczególnych wątkach, trochę dywagacji o personalizacji w ogóle oraz o tym, jakie działania z tym związane, podejmuje Google i co jest lub ma być skutkiem tych działań.

Czym jest personalizacja

Termin pochodzi od słów persona (człowiek, osoba) i analiza (rozbiór na czynniki). Wychodziłoby na to, że wynikiem personalizacji ma być rozłożenie człowieka na poszczególne elementy. I tu zaczyna się „cała zabawa”, człowiek ze swoją złożonością nijak nie chce się wpasować w przygotowane dla niego „szufladki”. Marketing zignorował w pełni ten element, sprowadzając nas do kilku podstawowych wymiarów, w które jesteśmy wtłaczani za pomocą strachu i lęku (najczęściej) i przyjemności.

Sprzedaje się to, jako dostosowane do naszych potrzeb produkty lub usługi, które w większości z naszymi potrzebami nie mają nic wspólnego. Potrzeby pojawiają się w wyniku manipulacji z użyciem socjotechnik (to łagodna nazwa), a tą, którą ja stosuję – żerowanie na naszych obawach i lękach. Personalizacja nie ma wiele wspólnego z analizą nas pod względem potrzeb a ma dużo wspólnego z analizą wpływania na nasze zachowania.

Moim faworytem w ostatnim czasie jest reklama Hestii, kierowana do kobiet, z hasłem przewodnim – jestem pewna. Fragment (bo nie wiadomo, kiedy będzie potrzebny lekarz …) żeruje na obawach kobiet o zdrowie ich dzieci, majstersztykiem jest ton głosu pani w tym fragmencie. Tak moim zdanie wygląda dostosowywanie do potrzeb odbiorców, czyli personalizowanie.

Personalizacja od Google

Po takim wstępnie do personalizacji ciężko podejść obiektywnie do zmian, które wprowadza Google. Zmiany mają dotyczyć wyników wyszukiwania, które są prezentowane użytkownikowi. Google będzie zbierał i analizował dane (słowa kluczowe, klikane wyniki oraz linki sponsorowane itp, więcej podstawy personalizacja wyników) dotyczące naszych zachowań związanych z wyszukiwaniem.

Na podstawie tych danych będzie modyfikował wyniki wyszukiwania (… celem lepszego dopasowania do potrzeb użytkownika …). Pominę rozwinięcie tego tematu, bo to zwykła papka marketingowa. Na wszystkie te działania Google zgłasza patenty, co czyni sprawę jeszcze ciekawszą (patenty na system i metodę analizy, modyfikacji historii użytkownika i zarządzanie kontami użytkowników itd).

Może i trochę przypomina to inwigilację, ale praktycznie każdy, kto posiada stronę zbiera statystyki na temat użytkowników, odwiedzin itd. Na podstawie tych danych stara się dostosować jej zawartość do potrzeb osób ją odwiedzających, te same działania podejmuje Google tylko skala inna.

Kwestia czy robi to mając na celu potrzeby użytkownika czy potrzeby własne lub bardziej, w jakim stopniu każde z nich. Na pewno można wykorzystać te dane do manipulacji na olbrzymią skalę lub zarabiania pieniędzy kosztem przyzwyczajeń użytkowników (w Polsce 95% osób korzysta z Google). Jako, że nie skłaniam się ku spiskowym teoriom dziejów zobaczymy jak w praktyce będzie to działać.

Pozycjonowanie stron a personalizacja wyników

Jednym z podstawowych pytań, które powinny postawić sobie osoby zajmujące się SEO to, w jaki sposób personalizacja wpłynie na dotychczasowe techniki pozycjonowania. Na forum PiO toczy się dyskusja na ten temat, polecam przeczytać różne punkty widzenia sprawy – personalizacja SERP. Od skrajnych opinii, że to koniec branży SEO do tego, że nic się nie zmieni. Prawda, znając życie, leży gdzieś pomiędzy tymi opiniami.

Jak dla mnie personalizacja jest procesem wtórnym do pozycjonowania, czyli najpierw strona osiąga określoną pozycję a dopiero potem może być spersonalizowana. Wynika to z prostego faktu, że nie klika się praktycznie w wyniki powyżej 3 strony (30 pozycji). Co najwyżej personalizacja utrudni uzyskanie wyższej pozycji (danej strony na słowo A) dla konkretnego użytkownika, który wcześniej wyszukiwał i klikał wyniki związane ze słowem A. Niezależnie od tego, bez pozycjonowania uzyskanie wyższej pozycji (także w wynikach spersonalizowanych) będzie dużo trudniejsze o ile w ogóle możliwe.

Personalizacja wyników wyszukiwania ma jedną niewątpliwą zaletę, będzie promowała strony, które podobają się użytkownikom. Google konsekwentnie dąży do swoich celów, czyli budowania stron wartościowych dla użytkowników. Poza pozycjonowaniem trzeba będzie posiadać wartościową stronę, którą dany użytkownik będzie chętnie odwiedzał, wtedy będziemy się u niego pozycjonować sami. Natomiast, jeżeli chodzi o nowe wyszukiwania to decydują obecne parametry.

Zbieranie danych na temat zachowań użytkowników

O ile sprawa spersonalizowanych wyników wyszukiwania, moim zdaniem, nie wpłynie specjalnie na działania SEO to bardziej zajmuje mnie gromadzenie danych przez różnego rodzaju organizacje w tym Google. Problemem oczywiście nie jest to, że są one gromadzone, ale to, w jaki sposób będą one wykorzystywane. Mnie jakoś nie wystarcza odpowiedź, że dla mojego dobra (lepsze wyniki wyszukań), szczególnie, że ktoś za mnie ocenia, co jest dla mnie dobre.

O to, że ktoś rąbnie te dane z serwerów Google raczej się nie martwię, a temu jest poświęcana główna część uwagi (zabezpieczenia, możliwość usunięcia lub wstrzymania). Mnie bardziej interesuje, co Google zrobi z moimi danymi, jeżeli ich nie usunę (większość użytkowników pewnie z tej opcji nie skorzysta). Oczywiście tego się nie dowiem, bo to kwestia algorytmu, tajemnicy i w ogóle powinienem się cieszyć, że będę miał dostosowane, indywidualne, w odpowiedzi na moje potrzeby wyniki w wyszukiwarce i nie zadawać zbędnych pytań.

Mnie zawsze dziwiło, z jaką łatwością akceptowany jest fakt zbierania informacji o ludziach uzasadniony ich dobrem. Większość działań prowadzonych przez różnego rodzaju firmy związanych jest z ich dobrem, a zasada obustronnych korzyści w większości wypadków wygląda tak: jedna strona (oferująca) zyskuje, a druga strona (korzystająca) jest okłamywana (jak ktoś woli łagodniej – otrzymuje iluzje), że też zyskuje. Zobaczymy jak Google odnajdzie się w nowej sytuacji.

Podsumowanie – personalizacja wyników wyszukiwania

Ostatnio Google wprowadził nową funkcję do generowania wyników wyszukiwania. Podstawy jej działania sprowadzają się do analizy działań użytkownika związanych z wyszukiwaniem. Na podstawie analizy tych danych Google personalizuje wyniki wyszukiwania indywidualnie dla każdego użytkownika.

Funkcja ta jest domyślnie włączona zarówno dla użytkowników zalogowanych jak i nie zalogowanych. Celem personalizacji wg. Google jest lepsze dopasowanie wyników wyszukiwania do potrzeb użytkownika. Funkcja ta będzie miała również wpływ na działania związane z pozycjonowaniem stron. W zależności od prezentowanych opinii będzie miała ona istotny lub marginalny wpływ, czyli standardowo w przypadku Google, nikt nic pewnego nie wie.