Google wprowadziło ciekawe zmiany w algorytmie

Przed weekendem (8.09.10) miała miejsce dość istotna aktualizacja SERPów, spora liczba stron zmieniła swoje pozycje. Wnioskując z różnych dyskusji zmiana miała charakter szeroki i nie dotyczyła normalnych wahań wyników organicznych. Sam miałem jej okazję doświadczyć (na szczęście in +), jedna z moich stron na hasło „zakopane” przesunęła się o 15 miejsc w ramach pierwszej trzydziestki. Taki skok na pewno nie miał nic wspólnego z linkowaniem w ostatnim czasie (nie ta fraza i nie te linki). Z tego, co czytałem sporo stron zmieniło miejsca i to dość radykalnie, włączając w to stare domeny, które gościły w top 10 długi czas.

Wygląda na to, że Google dość mocno zmodyfikował pewne elementy algorytmu. O oficjalnym stanowisku ma być więcej w poniedziałek (11.10.10) na oficjalnym blogu Google dla webmasterów (dlaczego swl przekazujące PR mogą zaszkodzić witrynie). Aktualizacja ta była przez Google przygotowywana już od jakiegoś czasu, w ostatnim okresie miały miejsce dwie próby wprowadzenia nowego algorytmu. Pierwsza trwała jeden dzień, druga około trzech, na różnych data center można było oglądać różne wyniki. Obecnie nowe wyniki dostępne są właściwie na wszystkich dc przez cały czas, można więc wnioskować, że zmiana jest stała (o ile w przypadku Google można mówić o jakiejś stałości wyników).

Co mogło się zmienić w algorytmie jest chyba najbardziej interesującą kwestią, zaraz po sprawdzeniu jak wyglądają pozycje naszych stron w SERP. Nowe wyniki są stosunkowo krótko, żeby coś w miarę wiarygodnego dało się o nich powiedzieć. Czytałem trzy w miarę sensowne hipotezy:

  • błąd Google – ta teza raczej się nie da obronić. Raz, bo takie wyniki są już trzeci raz, więc byłoby to dziwne gdyby powtarzali ten błąd co jakiś czas i utrzymywali go coraz dłużej.
  • obniżenie wartości za wiek (historię) domeny – ciekawa teza, choć trochę naciągana. Dlaczego Google miałoby rezygnować z dość precyzyjnego czynnika, nie obciążającego zbytnio algorytmu. Jeżeli ktoś posiada dobrą stronę z długim stażem w Google to niby czemu mieliby tą wartość obniżać.
  • obniżenie wartości słabych (nietematycznych) linków – ta teza najbardziej do mnie przemawia. Zarówno w kontekście prawdopodobieństwa jak i obserwacji zmian na moich stronach. Zresztą o spamowaniu linkami Google cały czas mówi, więc mogli coś w tej kwestii wyrzeźbić.

Aktualizacja: 13.10.2010
Przeczytałem jeszcze jedno dość interesujące wyjaśnienie ostatnich zawirowań w SERP. Chodzi o systematyczne obniżanie ilości stron znajdujących się w indeksie. Dotyczyły to stron o mało unikalnej zawartości, słabo podlinkowanych. W związku z tym domeny, które posiadały linki na takich stronach utraciły je. Im więcej linków pochodziło z takich serwisów tym większy spadek ogólny.

Na rzecz hipotezy o obniżeniu wartości słabych linków przemawia fakt łatwości wprowadzenia i jednocześnie uniemożliwienia szkodzenia konkurencji. Przeczytałem taki pogląd, jeżeli Google za słabego linka z systemów rotacyjnych przyznawałby np. 0,0000001 (1 to maksymalnie dobry link) to obniżenie tej wartości do 0 spowodowałoby bezużyteczność wszystkich linków uznanych za spam. Mniej liczenia dla algorytmu, zerowa możliwość zaszkodzenia przez konkurencję spamującą naszą stronę, mniej stron w necie do indeksacji (brak tworzenia stron pod spamowanie linkami). Kilka problemów za jednym zamachem z głowy.

Wyjaśniałoby to również brak prawidłowości zmian w wynikach w zależności od ilości linków, lub bardziej faktu, że nie wszystkie strony linkowane swl rotacyjnym spadły jednakowo. Po prostu najbardziej spadły te, które miały największy % linków z swl. Im mniejszy % wykorzystania słabych linków w pozycjonowaniu strony, tym mniejsza zmiana pozycji w dół. W przypadku, kiedy sporo stron wyżej stosowało swl – oznacza to wzrosty. Stąd pewnego rodzaju paradoksy w wynikach, że strona z niewielką ilością linków jest dużo wyżej niż te z większą ilością. Takie rzeczy miały już miejsce, ale w niewielkim stopniu i trzeba było naprawdę silnych linków, żeby mieć ich mało i konkurować skutecznie o pozycje.

Jeżeli rzeczywiście tak jest, że Google potrafi rozpoznawać takie linki (co nie jest znowu takie trudne – rotacja) to czekają nas ciekawe czasy w pozycjonowaniu, przynajmniej na rynku polskim. Mnie tam osobiście zupełnie nie przeszkadzają takie zmiany, będzie więcej porządnych tematycznych stron w internecie, choćby jako zaplecze. Zmniejszy się też liczba osób zajmujących się SEO (wybierze stabilniejsze źródła dochodów) i zmniejszy się też liczba umów rozliczanych za efekt, bo trzeba będzie ponieść sporo kosztów i pracy własnej zanim osiągnie się dobrą pozycję.