Filtr w Google z powodu malware

Ostatnio dostałem swojego pierwszego filtra w Google, w sumie taki solidny – wszystkie frazy w dół o jakieś kilkadziesiąt pozycji i nie wyświetla się nic z tytułów artykułów, wyświetlane są natomiast ciągi zdań. W sumie dobrze, że go dostałem, bo bym sobie tak żył w błogiej nieświadomości nie przejmując się, że mnie to może spotkać (to tak jak z backup’em, są Ci co robią i Ci co jeszcze nie stracili danych).

Dobrze też, że dostała go strona, która nie jest jakoś specjalne istotna dla mnie, choć ma znaczenie z innych względów (do obejrzenia: www.artvip.pl), od taki sobie precelek z całkiem porządnymi artykułami, pisanymi do rzeczy. Nic co by mogło algorytm Google „oburzać” i w sumie nic takiego nie robiło bo filtr został przydzielony ręcznie przez SQT (Search Quality Team). Analytics po filtrze wygląda tak:

Strona jest dodana do Narzędzia dla Webmasterów, więc całość korespondencji z Google jest dostępna. Zresztą cała hipoteza dotycząca powodu filtra się o to opiera, choć równie dobrze, ktoś mógł wysłać spam raport. Jednak opisuję to co bardziej mnie w tym przypadku przekonuje.

Wordpress Update Avaible (20.07 i 20.08)

Taką korespondencję od Google trochę osób dostało, był nawet wątek na PiO o tym, że Google zaczyna komunikować się z użytkownikami, co dotychczas było nie do pomyślenia np. reklamacje w sprawie Adsense. Komunikat zignorowałem, bo co Google do tego jaką mam wersję WordPress’a, coś tam pisali, że starsza wersja może mieć dziury i tak dalej. W między czasie postanowiłem zainwestować w skórki, bo znudziło mi się przerabianie standardowych. Wydałem kilkadziesiąt $ na elegant themes i precelek stał się jak nowy. Co prawda po jakimś czasie pojawiły się problemy z artykułami w featured bo się rozjechały. Potem zniknęły obrazki, co mnie już zaniepokoiło bo Google je lubi, więc postanowiłem za kilka dni tam poszperać. W między czasie przyszedł kolejny mail od Google.

Malware notification regarding (23.08)

No to się dowiedziałem czemu obrazki zniknęły a pojawiły się obrazki ze stronami do logowania do banków. W sumie bardzo ładnie opisany problem, oraz sugestie co zrobić i gdzie się zgłosić. W sumie w tym samym okresie miałem podobny problem na innej stronie (też ładna skórka z elegant themes) tyle, że tam szybciej zareagował hosting i wyciął stronę. Usunąłem wirusy, wprowadziłem poprawki na stronie (wróciły obrazki i featured) i spokojnie zająłem się swoją pracą a tu kolejny mail od Google.

Notice of detected unnatural links (29.09)

No i od razu Page Rank do 0 z 2 (niby nic, ale ładnie wyglądał w precelku) i spadek na wszystkie frazy w wyszukiwarce. Napisali też w sumie całkiem do rzeczy, na początku banały o tym, że strona łamie wytyczne a potem konkretnie – szukaj sztucznych lub nienaturalnych (ciekawe, że dla Google to dwa rodzaje linków) prowadzących do innych stron, mogących manipulować Page Rank (przykładem może być: sprzedaż linków lub uczestnictwo w programach wymiany linków). W sumie ciężko coś szukać, bo cały presell to albo same sztuczne, albo same naturalne – no tutaj to już ocena Pan(i) z SQT, wypadła na moją niekorzyść. No, ale żeby sprzedaż lub programy wymiany, choć w sumie linki za teksty to prawie jak program wymiany.

W sumie to lepiej jest dostać filtr z automatu niż od pracownika Google, tego pierwszego łatwiej wyprowadzić w pole, a z miękką materią zawsze są jakieś problemy – bo nieobiektywna. Troszkę chciałem to obejść, usunąłem linka z sidebaru, który był mało tematyczny i do słabej domeny i dałem ponowne rozpatrzenie. W sumie uwinęli się szybko, bo w tydzień dostałem odpowiedź – „Site violates Google’s quality guidelines”. Ktoś tam dalej przypuszcza, że strona łamie zasady (we believe that some or all of your pages still violate) ciekawe sformułowanie – to albo wiedzą i filtr, albo przypuszczają i podyskutujmy. W sumie biedni Ci pracownicy algorytmu nie znają to mogą jedynie przypuszczać.

Kilka pomysłów co zrobić

W sumie, to powodu filtra, poza tym, że to presell, upatruję w tym całym zamieszaniu z malware, bo niby jaki inny powód miałby pracownik Google do odwiedzenia tej strony. Chyba, że szukał artykułów o SEO, to było trochę.

Z racji tego, że jak pisałem wyżej był to program wymiany artykułów za linki to nie chciałbym marnować wysiłku sporej liczby osób. Przychodzi mi do głowy kilka sposobów na wyjście z filtra, jeden z nich niweczy wysiłek autorów.

  1. Wywalam wszystkie linki z artykułów i daję do rozpatrzenia.
  2. Wywalam wszystkie linki z artykułów, daję do rozpatrzenia, zdejmują filtr, wstawiam linki na nowo. Trochę roboty, ale mogłoby być zabawnie.
  3. Wywalam część linków, które wyglądają najbardziej nienaturalnie.
  4. Przenoszę zawartość serwisu na inną domenę, daję 302 lub 301 żeby się szybciej zindeksowało (zdejmuję 301 lub 302) i buduję inny serwis na zafiltrowanej domenie.
  5. Wrzucam artykuły do podkatalogu na domenie lub subdomenie (np. www.artvip.pl/arty, lub www.arty.artvip.pl), na głównej buduję dobry serwis, presell zostaje na nowym adresie.
  6. Olewam sprawę i zostawiam jak jest. Piszę odwołania co pół roku licząc, że nastroje pracowników się zmieniają.
  7. O ocenę lub inne sposoby poproszę w komentarzach.

 

5 Comments to Filtr w Google z powodu malware
  1. 23-10-2011 at 16:16 | Permalink

    Witam, no to powiem, że sytuacja ciekawa. Swoją drogą istnieje narzędzie google do sprawdzania czy nie ma malwareu ale na tą chwilę nie pamiętam jakie.

  2. 28-11-2011 at 17:33 | Permalink

    No cóż, precel to precel i nigdy nie widziałem przywróconego do wyników typowego seo precla po ręcznej interwencji. Mało tego. Precel umieszczony na subdomenie może być przyczyną kłopotów głównej domeny i dopóki nie zostanie usunięty również nie ma szans na przywrócenie głównej domeny.

    Przeniesienie serwisu na nowy adres poprawia sprawy. Precel to serwis służący do sztucznego pozyskiwania linków a nie miejsce gdzie internauta może przeczytać dobre treści.

  3. 21-12-2011 at 21:25 | Permalink

    Jeżeli chodzi o rozwiązania to:
    1) Bez treści może i zdejmą filtr, ale strona nie wroci do takich pozycji gdyż będzie pusta
    2) Tak, ale jak ktoś znowu sprawdzi twoją strone to bedzie ban :D
    3) IMO najlepsze rozwiązanie
    4) Trzeba by przetestować, ale jak dasz przekierowanie, to raczej na pozycji nie zyskasz

  4. 23-01-2012 at 23:58 | Permalink

    Bardzo często „Wielki brat” rozpoznaje treści tych samych stron, a więc zmiana strony z ręcznej moderacji na nowy adres może wymusić ponowne odwiedzenie moderatorów i ponowne nałożenie filtra. Sam otrzymałem filtr na precelku i nigdy nie udało mi się wyjść z niego. Pisałem do G i oni cały czas to samo… „przykładem może być: sprzedaż linków lub uczestnictwo w programach wymiany linków”… Spróbuj wykonać takie czynności:
    - dodaj stronę (z filtrem) do kilku (około 5) stron jako link site wide
    - domeny na jakich umieszczasz link muszą mieć PR>=4
    - trzymaj linki przez około 30-60 dni
    - jak nie uda się wyciągnąć z filtra zapomnij o udanych próbach…

Zostaw komentarz

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Google +1 do mocy

Zobacz historię bloga